I skończył się piękny i dramatyczny mecz, w którym kibicowałem Turcji. Wiedziałem, że to spotkanie będzie wyjątkowe (a jakie ma być gdy naprzeciw sobie w meczu o wszystko stają nieobliczani Czesi i Turcy). Gdy Czechy zdobyły gola na 2:0 byłem pewny że... Turcja wyrówna, byłem też pewny, że drugi gol padnie pod koniec spotkania i moja prognoza się stwierdziła. Cieszę się, że jeden z moich ulubionych piłkarzy Nihat, okazał się bohaterem, dzięki któremu Turcy świętują awans z grupy.
Sensacyjne zwycięstwo, śmieszna sytuacja z chorągiewką arbitra, kuriozalny błąd Cecha, czerwona kartka dla Volkana i Tuncay na bramce i ta żółta kartka dla rezerwowego barosa

- znakomity mecz

Według mnie najlepszy jak dotąd na tych mistrzostwach (może na równi z Szwajcaria-Turcja i Holandia - Francja).