- Leo Beenhakkera traktuje się w Polsce jak świetą krowe, tymczasem uważam, że jego czas w reprezentacji już się skońcył. - powiedział ekspert Polsatu Sport Wojciech Kowalczyk.
- Leo Beenhaker zagrał tak samo eliminacje, jak Paweł Janas i Jerzy Engel. Na mistrzostwach Europy ugrał tylko jeden punkt, po beznadziejnej grze. Jego czas się skończył. - powiedział popularny "Kowal".
Leo Beenhakker jest najlepiej opłacanym trener w historii polskiego futbolu. Holender zarobił w Polsce już ponad półtora miliona euro. Według "Dziennika". Miesięcznie Don Leo inkasuje ponad 60 tys. euro. Do tego dochodzą jeszcze kontrakty reklamowe.
Dla porównania selekcjoner Francuzów Raymond Domenech zarabia rocznie 500 tysięcy euro, natomiast prowadzący Chorwację Slaven Bilic zarabia zaledwie 257 tysięcy euro. Z kolei selekcjoner reprezentacji Szwecji Lars Lagerbaeck zarabiał 200 tys.
- Za pieniądze, jakie zarabia mogą przyjść lepsi od niego. Na razie dostaje od PZPN ogromne pieniądze, a w zamian za to słuchamy tylko kolejnych jego pouczanek. - zakończył Kowalczyk.
Lekko mnie zdenerwował. Bo skoro rozgrywał eliminacje jak Janas i Engel, to czemu nie udało im sięawansować na ME?



