Miko napisał(a):Oczywiście można powiedzieć oszustwo, ale wiecie oglądając tą walkę, to można powiedzieć, że powinien być remis. Bo Evander IMO nie powalił na deski Wałujewa, a często właśnie knockdowny robią swoje.
Tylko, że Valuev po prostu nie zasługuje na pas mistrza świata... Będę się powtarzać, ale zero techniki, zero taktyki, zero umiejętności, jedynie warunki fizyczne go ratują. Wczoraj dobitnie ukazał to Holyfield. Naprawdę, aż nie wiadomo było czy się śmiać, czy też może już płakać patrząc na poczynania "drwala", prawie przez całą walkę wyglądał jak
bezmyślna maszyna, dodatkowo źle zaprogramowana w stosunku do skaczącego Holyfielda.
