







paolo napisał(a):Heifeld znowu nic wielkiego, ale mi go żal było jak złapał kapcia i go wszyscy wyprzedzali


Roger Williamson (ur. 2 lutego 1948 w Leicester, zm. 29 lipca 1973) – angielski kierowca wyścigowy. Zginął podczas Grand Prix Holandii na torze Zandvoort.
Tragedia miała miejsce na 8. okrążeniu kiedy nastąpiła usterka opony lub zawieszenia. Samochód uderzył w barierki ochronne, a następnie odbił się od nich, przekoziołkował i wylądował do góry nogami. Natychmiast stanął w płomieniach. Kierowca jadący za nim – David Purley – zatrzymał się, wysiadł i pobiegł pomóc koledze. Heroicznie przez kilka minut próbował przewrócić samochód, aby uwolnić przyjaciela, który wołał o pomoc ("For God's sake, David, get me out of here"). Nie cofnął się przed ogromnymi płomieniami, ryzykując życie, poparzenia rąk i ciała. Starał się przewrócić bolid, gasić, przywoływał do pomocy stojących obok strażaków i osoby zabezpieczające trasę, które jednak biernie przyglądały się jak Williamson płonął. Ogień zajął cały pojazd, gaśnice nie pomagały przy palącej sie w 700 stopniach benzynie. Purley jednak nie przestawał desperacko ratować Williamsona. Przy szalejącym pożarze chwila wystarczyła, by Purley stracił życie. Od szczątków pojazdu odciągnął go człowiek z obsługi, który musiał zrobić to siłą. Purley w furii uderzył go i podniósł w górę ręce w akcie rozpaczy. Całą scenę mającą miejsce w niedzielne popołudnie oglądały przed telewizorami miliony ludzi. Był to jeden z najtragiczniejszych wypadków w historii. Purley – syn milionerów – odznaczony został 11 medalami za heroizm i odwagę – w tym najwyższym cywilnym odznaczeniem.







Tomassen napisał(a):Ogólnie najwięcej śmiertelnych wypadków - 8 - miało miejsce na torze w Indianapolis



Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości
Manchester United - opony gdynia - kancelaria adwokacka częstochowa - usa phone card - Bwin bonus - Stomia Sklepy - Sprzęt Stomijny