Przeżyjmy to jeszcze raz...

Tutaj rozmawiamy o wszystkich innych sportach.
    

Przeżyjmy to jeszcze raz...

Postprzez robaldo on 06 Sie 2011, 20:10

Dzisiaj naszło mnie jakoś na wspominki z różnych imprez sportowych i w ten sposób zrodził się pomysł na taki temat. Z założenia ma on dotyczyć naszych wspomnień, refleksji, czy też opinii dotyczących tego, co działo się w sporcie kilka i kilkanaście lat temu. Czasem miło przypomnieć sobie odległe, acz piękne chwile w świecie sportu, których byliśmy świadkami ;)

To ja zacznę od EURO 2000. Turniej dla mnie szczególny, bo pierwszy, który pamiętam. Kto wie, czy nie pierwszy kontakt ze sportem w telewizji ( bo czy finału ligi mistrzów, z roku poprzedzającego owe mistrzostwa, byłem do końca świadom, pewnie nie rozszyfruję już nigdy :) ) Tak, czy inaczej te mistrzostwa, to było coś wyjątkowego i myślę, że wtedy, w wieku siedmiu lat, kształtowała się moja miłość do sportu. Mistrzostwa Europy w Belgii i Holandii do dziś uważam za najpiękniejszą imprezę piłkarską, jaką miałem przyjemność podziwiać. Może częściowo z racji ogromnego sentymentu, o którym już wspominałem, ale chyba i obiektywnie patrząc, był to kapitalny turniej, obfitujący w mnóstwo goli i wiele emocjonujących meczy, których najlepszym zwieńczeniem był sam finał ;) A pomyśleć, że minęło już 11 lat :)

Tak więc zachęcam do dzielenia się własnymi kibicowskimi wspomnieniami i życzę nam miłej dyskusji o przeszłości :)
"Czy Manchester United może strzelić bramkę ? Zawsze to robi..."
robaldo za ten post dostaje piwo od: Kwas
Awatar użytkownika
robaldo
Nałogowiec
Nałogowiec
 
Postów: 362
Dołączenie: 25 Gru 2010, 20:47
Miejscowość: Kutno
Postawił: 105 piw
Otrzymał: 60 piw za 40 wypowiedzi

Re: Przeżyjmy to jeszcze raz

Postprzez Kwas on 06 Sie 2011, 20:39

Ci powie że fajny temat żeś założył. Mimo dwudziestu lat nie mam zbyt odległych wspomnień, aczkolwiek z mundialu 98 mam pewne urywki, jak chociażby spotkanie Argentyny z Holandią ( urywki po chuju, bo pamiętam, że tylko oglądałem pierwszy fragment spotkania ), czy chociażby półfinał Holendrów z Brazylijczykami ( karne ) albo mecz finałowy ( chociaż tak naprawdę ze względu na sceny dziejące się w domu ). Ale następnego dnia, rankiem oglądałem powtórkę tegoż meczu, niecałą, ale oglądałem. Euro 2000 jak przez mgłę, coś tam może widziałem, ale jako 8, prawie 9 latek zajmowałem się innymi rzeczami. Korea/Japan troszkę lepiej, ale pierwszy prawdziwy turniej to ME w Portugalii. Ogólnie rzecz biorąc pewnie oglądnąłem więcej spotkań z tychże turniejów ( 98, 00 ), ale człowiek tego nie pamięta.

Łapiesz piwo ode mnie.
Ostatnio edytowany przez Kwas, 06 Sie 2011, 22:15, edytowano w sumie 1 raz
Awatar użytkownika
Kwas
Weteran
Weteran
 
Postów: 722
Dołączenie: 19 Kwi 2009, 17:54
Postawił: 14 piw
Otrzymał: 45 piw za 36 wypowiedzi

Re: Przeżyjmy to jeszcze raz

Postprzez Adis on 06 Sie 2011, 21:59

Jednym z pierwszych meczów jaki pamiętam, że oglądałem na żywo to był na pewno finał Mś 98 Francja - Brazylia i bramki Zidane'a i Petita. Euro 2000 oglądałem już całkiem świadomie, jako mały kibic. Do dziś pamiętam takie mecze jak Anglia - Portugalia 2-3, a zwłaszcza fenomenalny gol Luisa Figo, pogrom Jugosławii przez Holandię 1-6, czy półfinał Włochy - Holandia z festiwalem niewykorzystanych karnych przez Oranje, o finale i złotym golu Trezeguet'a już nie wspominając.
"(...) Every time I play that is in my head. What a privilege it is to play for Manchester United. When you pull on the shirt you are pulling on history, and I say thanks to God that I play for this club."
Patrice Evra
Awatar użytkownika
Adis
Weteran
Weteran
 
Postów: 914
Dołączenie: 01 Wrz 2008, 22:09
Postawił: 96 piw
Otrzymał: 270 piw za 160 wypowiedzi

Re: Przeżyjmy to jeszcze raz

Postprzez Hubercik on 06 Sie 2011, 22:59

Hah. Pamiętam, że wtedy' założyłem się z tatą o szlaban. Jeżeli Włochy wygrają to mam szlaban, a jeżeli Francja wygra to tata anuluje mi szlaban. No i wygrałem. Najcenniejsza wygrana bukmacherska dzieciństwa.

No i finał z 98 też się trochę pamięta.
Płacz, nie wstydź się łez, POWSTAŃ!!
Awatar użytkownika
Hubercik
Weteran
Weteran
 
Postów: 717
Dołączenie: 19 Lip 2011, 23:03
Miejscowość: Busko - Zdrój
Postawił: 66 piw
Otrzymał: 42 piw za 37 wypowiedzi

Re: Przeżyjmy to jeszcze raz

Postprzez Kamill on 06 Sie 2011, 23:25

Anulował Ci szlaban którego nie miałeś? o_O
Form Is Temporary, Class Is Permanent
http://www.lastfm.pl/user/Kamilll90
Kamill za ten post dostaje piwo od: brayoz
Awatar użytkownika
Kamill
Nałogowiec
Nałogowiec
 
Postów: 161
Dołączenie: 26 Sty 2008, 16:02
Postawił: 31 piw
Otrzymał: 13 piw za 9 wypowiedzi

Re: Przeżyjmy to jeszcze raz

Postprzez Hubercik on 07 Sie 2011, 10:10

Miałem szlaban. No i powiedziałem, że jeżeli Francja wygra to mi go anuluje, a jak wygrają Włosi to szlaban zostaje.
Tak trudno to bylo wyczytać ??
Płacz, nie wstydź się łez, POWSTAŃ!!
Awatar użytkownika
Hubercik
Weteran
Weteran
 
Postów: 717
Dołączenie: 19 Lip 2011, 23:03
Miejscowość: Busko - Zdrój
Postawił: 66 piw
Otrzymał: 42 piw za 37 wypowiedzi

Re: Przeżyjmy to jeszcze raz

Postprzez Mata on 07 Sie 2011, 11:56

Hubercik skończ już pierdolić. Ręce opadają.

Z tego co pamiętam Polska 0-1 Francja, Polska 0-3 Hiszpania i magiczne Euro 2000. Pierwsze kroki jak ulał, wcześniej przewinął się mecz Juve z Utd przełożony z 20-45 na 21-30 z powodu problemów z dojazdem kibiców czy coś takiego :mrgreen:

Kupowało się zeszyt a4 i smarowało wszystkie wyniki, puchary intertoto, eufa i inne przepisując z telegazety. Piękne czasy!
dżihad Legia
Awatar użytkownika
Mata
Weteran
Weteran
 
Postów: 1246
Dołączenie: 10 Maj 2008, 19:07
Miejscowość: Warszawa
Postawił: 183 piw
Otrzymał: 112 piw za 66 wypowiedzi

Re: Przeżyjmy to jeszcze raz

Postprzez mucha on 07 Sie 2011, 12:22

Piłka nożna przepełniała całe moje dzieciństwo. Pierwszy turniej, który oglądałem to mistrzostwa świata we Francji w 1998 roku. Miałem wtedy zaledwie 7 lat, ale pamiętam sporo. Pierwszy mecz turnieju Brazylia-Szkocja odbywał się tego samego dnia co mecz Unii Bełżyce z mojego miasta z Cisami Nałęczów. Miałem dylemat, który mecz obejrzeć, ostatecznie wybrałem się na Unię, wygraliśmy 7:0 :) Mecze grupowe oglądałem u siebie w domu, kilka u kolegi, a resztę na wsi u babci :) Był taki mecz Niemcy-Meksyk (o ile dobrze pamiętam), którego nie oglądałem, bo grałem w piłkę przed domem babci, ale kiedy tylko padł w nim jakiś gol to wołali mnie, a ja z prędkością światła przybiegałem do domu, żeby obejrzeć powtórki ;)

Mundial 98 to wspomnienia, które pamiętam dosyć wyraźnie, ale wiem, że miałem kontakt z futbolem już wcześniej. Oglądałem na kasecie VHS program o MŚ z 94 w USA. Rzecz jasna nie oglądałem go w 94 roku, bo miałem wtedy trzy lata, ale myślę, że było to koło 96 lub 97 roku. Pamiętam też bramkę Marka Citko w meczu z Atletico, jak przez mgłę, ale pamiętam.

Euro 2000 to już wyraźne wspomnienia, wspaniałe mecze. Najbardziej w pamięć zapadł mi mecz Portugalii z Anglią (3:2 dla Portugalii?), gdzie po każdym golu wyglądałem przez okno i podawałem starszemu bratu i jego kolegom wynik i strzelca bramki. Brat był za Portugalią, a jego kolega za Anglią. I o ile dobrze pamiętam, bramki padały jakoś na przemian z obu stron :) MŚ 2002 to już bardzo wyraźne wspomnienie i nie ma o czym się rozpisywać.

Jeśli chodzi o Ligę Mistrzów to interesowałem się mniej więcej od edycji 97/98, ale na poważnie dopiero od 98/99, gdzie wygraliśmy w finale z Bayernem. Naszych grupowych meczów sobie jakoś nie przypominam, ale drugi mecz z Juventusem w półfinale, a następnie finał z Bayernem już tak. To od tego momentu zaczeła się moja miłość do United :)

Jak wspomniałem na poczatku, od małolata byłem fanatykiem piłkarskim. Kiedy nie było jeszcze komputerów, miałem swój zeszyt, gdzie notowałem sobie wyniki, a miałem też taką zabawę, gdzie rzucałem kostką do gry i zapisywałem wyniki meczów jakie mi wychodziły. I wychodziła z tego taka moja Liga Mistrzów ;) W pokoju stawiałęm sobie też taboret, którego nogi służyły jako słupki od bramki, a ja grałem piłką tenisową, komentując mecze i robiąc akcje po swojemu :) To już chyba lekkie odbiegnięcie od tematu, ale musiałem się tym podzielić. Jak sobie przypominam te wydarzenia z perspektywy czasu to stwierdzam, że byłem wprost uzależniony od piłki :)
Take me home,
United Road,
To the place I belong,
To Old Trafford,
To see United,
Take me home, United Road.
mucha za ten post dostaje piwo od: Hubercik
Awatar użytkownika
mucha
Gwiazda
Gwiazda
 
Postów: 1645
Dołączenie: 25 Sty 2008, 22:42
Miejscowość: Bełżyce
Postawił: 96 piw
Otrzymał: 224 piw za 132 wypowiedzi

Re: Przeżyjmy to jeszcze raz

Postprzez Lisu on 07 Sie 2011, 12:34

Najwięcej bramek w meczu miałem przyjemność oglądać bodajże w 2005 roku, gdy na Polsacie Sport leciała jeszcze Bundesliga. Wówczas Schalke wygrało u siebie z Bayerem 7:4 ( :shock: ). Najpierw 3:0 dla Schalke, potem Aptekarze strzelili 2 gole, następnie do roboty wziął się Larsen i do przerwy było 5:2. Po przerwie Voronin i (chyba) Berba szybko strzelili kolejne 2 gole, lecz Schalke również odpowiedziało dwoma trafieniami. Szczególnie cudownie wykonany rzut wolny przez Lincolna mógł się podobać 8-)

Jeśli chodzi o międzynarodowe imprezy:
na MŚ 2006 opuściłem chyba tylko 4 z 64 meczy turnieju. :) Ach ten niezapomniany mecz 1/8 finału Portugalia-Holandia :-D 16 żółtych, 4 czerwone :P Oczywiście bardzo przyjemnie oglądało się mecze w wykonaniu Niemców. :)
ME 2008 również starałem się obejrzeć wszystkie mecze :) Godne zapamiętania są rewelacyjne postawy w tym turnieju Turków i Rosjan - półfinalistów turnieju.

Turcja - jak określali dziennikarze - dokonali 3 cudów w końcówkach swoich meczy. W grupie w doliczonym czasie gry zdobyli zwycięską bramkę w meczu ze Szwajcarią oraz dwie bramki dajęce zwycięstwo nad Czechami 2:3. Następnie niezapomniana dogrywka z Chorwacją. W 119 dla Chorwacji strzelił Klasnić (?), lecz w 122 wyrównał Semih i w rzutach karnych lepsi byli Turkowie. Półfinał z Niemcami: 5 minut do końca i wyrównująca bramka Semiha. Gdy wydawało się że będzie to 'czwarty cud' Niemcy zdołali wbić gola na 3:2 w doliczonym czasie. :)

Rosja z meczu na mecz grała coraz lepiej. Co prawda zaczęli od wysokiej porażki z Hiszpanią (1:4), ale zdołali wygrać 2 kolejne mecze (z Grecją 1:0, ze Szwecją 2:0) i awansować do ćwierćfinału, gdzie po fantastycznym meczu wygrali 3:1 po dogrywce. Jednak w półfinale nie mieli nic do powiedzenia w spotkaniu z Hiszpanią :)

MŚ 2010.
Rewelacyjny Urugwaj. Fantastyczna walka z medalistami imprezy. Świetne mecze (choć przegrane) z Niemcami i Holendrami. Po za tym podobały mi się jeszcze mecze: Kamerun 1:2 Dania, Słowacja 3:2 Włochy :)
Ostatnio edytowany przez Lisu, 07 Sie 2011, 17:26, edytowano w sumie 1 raz
Bycie fanem United to nie przyjemność, to zaszczyt
Awatar użytkownika
Lisu
Nałogowiec
Nałogowiec
 
Postów: 229
Dołączenie: 26 Lip 2010, 19:18
Miejscowość: Baranów Sand.
Postawił: 34 piw
Otrzymał: 29 piw za 16 wypowiedzi

Re: Przeżyjmy to jeszcze raz

Postprzez Intel on 07 Sie 2011, 13:52

Pierwszy turniej, który pamiętam? Mundial 2002 - finał oglądałem jako 5-latek, kibicując Brazylijczykom. Oczywiście, nie byłem w pełni świadom stawki tego meczu, a przed telewizorem usiedziałem tylko dlatego, że huśtałem się na zamontowanej w drzwiach huśtawce :) . Euro 2004 śledziłem już bardziej - pamiętam doskonale karne z meczu Anglia - Portugalia, mecz Czechów z Grekami (po którym 7-letni Intel rozpaczał, bo jego ukochany Nedved odpadł) oraz sam finał. A propos Nedveda - lubiłem w FIFIE 98, mojej jedynej grze piłkarskiej, do jakiej miałem dostęp, tworzyć zawodnika z wszystkimi atrybutami na 99 i wyglądającego jak Czech. :)

Później pamiętam świetnie Mundial 2006 - nasze mecze grupowe widziałem wszystkie, niedowierzałem naszej wtopie z Ekwadorem, a podczas meczu z Kostaryką kopałem piłkę z kolegą przed domem i zastanawiałem się, skąd się wziął napastnik Bosacki - nie przewidywałem, że obrońca może dwa gole strzelić :). Podczas fazy pucharowej byłem na wczasach, ale chodziłem do pobliskiej smażalni ryb z tatą i bratem, oglądając mecze mundialu - tak więc pamiętam złość po porażce Argentyny po karnych z Niemcami (jaki byłem wściekły na Klosego, że kontuzjował Abbondazieriego!), zaskoczenie po świetnej końcówce półfinału Niemcy - Włochy z golami Grosso i del Piero. Ostatnie dwa mecze widziałem w domu - w przerwie między dogrywkami w finale poszedłem do toalety i nie zobaczyłem na żywo, jak Zidane atakuje Materazziego. :(

Wreszcie Euro 2008 - oglądałem wszystkie mecze (prócz Hiszpania - Rosja, na boisku byłem), włącznie z przeraźliwie nudnym Francja - Rumunia i chyba najlepszym meczem, jaki widziałem (po derbach z 2009 roku z City) na żywo - wspomnianym przez Lisa ćwierćfinałem Turcja - Chorwacja. Po bramce Klasnicia mówiłem bratu, że na pewno Turcja wyrówna, i masz - w ostatniej akcji Senturk trafił do siatki.

Ostatni mundial - przegapiłem tylko dwa mecze (Grecja - Korea i Australia - Kamerun, z powodu gry na turnieju piłkarskim oraz pobycie na urodzinach kolegi), ale żaden mecz jakoś szczególnie nie zapadł mi w pamięć, pewnie temu, że przywykłem już do ważnych imprez. :)

Pewnie kiedyś opiszę jeszcze inne sportowe imprezy - czy to setki godzin spędzonych z Małyszem, czy to którekolwiek igrzyska (w zakresie 2002-2010), czy to srebro siatkarzy w Japonii. No i oczywiście moją przygodę z Ligą Mistrzów!
Do, or do not, there is no try. - Yoda
Awatar użytkownika
Intel
Weteran
Weteran
 
Postów: 492
Dołączenie: 08 Sie 2008, 20:16
Miejscowość: Pszczyna
Postawił: 33 piw
Otrzymał: 70 piw za 52 wypowiedzi

Re: Przeżyjmy to jeszcze raz

Postprzez paolo on 07 Sie 2011, 18:08

Hmmm. MŚ 2002 jak przez mgłę, może oglądałem jakiś mecz, a może nie. Bardziej skupiałem się na zbieraniu kart z piłkarzami z chipsów. Euro 2004 jako 8-latek śledziłem już bardzo uważnie, oglądaniem meczów, wyniki w Przeglądzie Sportowym i kciuki w finale za Portugalię. Kolejne MŚ 2006. Tu obejrzałem większość meczów i pamiętam, że rozpłakałem się jak ten chuj Neuville strzelił nam w 91. minucie gola i przegraliśmy ze szwabami 0:1. Dalej trzymałem kciuki za Brazylię, w finale za Francją. Zizou :mrgreen: Do dzisiaj mam kilka terminarzy z różnych gazet, które na bieżąco uzupełniałem.

Pamiętam jeszcze jak pojechałem z dziadkiem i ojcem kupować samochód, sierpień 2004. Wtedy dostałem swoje pierwsze Bravo Sport - od tamtej pory przez kilka następnych lat było już stałym gościem na moim biurku. Były czasy. :-D
Który ze mną w konkury na mój słowotok?
Awatar użytkownika
paolo
Weteran
Weteran
 
Postów: 1148
Dołączenie: 25 Sty 2008, 16:40
Miejscowość: Strzegom
Postawił: 56 piw
Otrzymał: 94 piw za 52 wypowiedzi

Re: Przeżyjmy to jeszcze raz...

Postprzez robaldo on 15 Paź 2011, 10:16



Nie ma rzeczy, której bardziej żałuję, niż to że ten finał nie odbył się choćby trzy lata później <ściana> Po finale w Moskwie miałem poobcierane kolana od ślizgania się po dywanie...a co by się działo po takim meczu!? Ech, to byłaby najpiękniejsza chwila w moim życiu, ale i tak pomimo tych 12 lat i dziesiątek obejrzeń tych kilku minut, nadal czuję ciary ;) A jeszcze ten komentarz Szpaka! Nic tylko delektować się tym jednym z najwspanialszych momentów w historii naszego klubu :)
"Czy Manchester United może strzelić bramkę ? Zawsze to robi..."
Awatar użytkownika
robaldo
Nałogowiec
Nałogowiec
 
Postów: 362
Dołączenie: 25 Gru 2010, 20:47
Miejscowość: Kutno
Postawił: 105 piw
Otrzymał: 60 piw za 40 wypowiedzi

Re: Przeżyjmy to jeszcze raz...

Postprzez rav10 on 15 Paź 2011, 15:26

robaldo napisał(a):
Po finale w Moskwie miałem poobcierane kolana od ślizgania się po dywanie...


Terry'ego naśladowałeś?
Awatar użytkownika
rav10
Nałogowiec
Nałogowiec
 
Postów: 332
Dołączenie: 01 Sie 2010, 23:35
Miejscowość: Bielsko-Biała
Postawił: 57 piw
Otrzymał: 63 piw za 46 wypowiedzi

Re: Przeżyjmy to jeszcze raz...

Postprzez Damian91 on 15 Paź 2011, 15:31

rav10 napisał(a):Terry'ego naśladowałeś?


To by miał dupe obtartą :-D
Awatar użytkownika
Damian91
Nałogowiec
Nałogowiec
 
Postów: 225
Dołączenie: 24 Cze 2008, 14:09
Miejscowość: Ostrowiec Św.
Postawił: 43 piw
Otrzymał: 1 piwo za 1 postach


Powróć do Inne sporty

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości

Linki

Manchester United - projekty domów jednorodzinnych - Alveo - forum ślubne - restauracje kraków - Kotły