Carter nie był godnym przeciwnikiem dla Ronniego. Żeby z nim wygrać trzeba być cierpliwym i opanowany, a było widać że Ali psychicznie wysiadał. Inna sprawa to to że O'sullivan grał naprawdę dobrze, ale po drodze do tytułu nie zagrał żadnego trudnego spotkania. Jedynym godnym przeciwnikiem był Williams, który ma za sobą fatalny sezon.
Reszta faworytów poodpadała z pionkami. Murphy, Higgins, Selby. Wszyscy odpadli zbyt szybko by stanowić jakiegokolwiek zagrożenie, ale tez by dodać 'rumieńców' turniejowi.
Co do samego Anglika, najbardziej się chyba wkurzył tym że musiał sie podzielić wygrana za wbicie maxa;]
Chichra sie jak po trawce...
Całkiem prawdopodobne, już kiedyś miał jakąś sprawę z tym związaną;]





