Co do wyżej wymienionych kandydatów. Mourinho jest bez wątpienia świetnym fachowcem. Trudno mi jednak sobie go wyobrazić jako naszego trenera. Choć kto wie? Porto, Chelsea, Inter - w tamtych miejscach bywał krótko (nie licząc Interu). Może jest on odpowiednią osobą, by zapisać się w naszej historii na długie lata? Wielkich zastrzeżeń nie widzę.
Solskjaer to na pewno legenda naszego klubu. Jednak mam przeczucie, że nie sprawdziłby się w roli menedżera, bo nie ma charakteru. Od zawsze skromny, o nic nie upominający się chłopak. Nie jestem pewien czy poradziłby sobie z tak wielką presją. Aczkolwiek nie mam nic przeciwko takiemu następcy sir Alexa.
Keane ma na pewno wielki charakter. Lecz czy aby nie za wielki? Obawiam się, że trudno byłoby mu stworzyć wielką rodzinę. Zmienił się na przestrzeni wielu lat i dzisiaj posiada już uznane nazwisko. Jakiś taki nieskromny się zrobił, choć może trochę przesadzam, bo on w sumie od objęcia opaski kapitańskiej taki już jest. Tak czy siak czuję, że nie poradziłby sobie. Jak już jednak wspomniałem nie ma to dla mnie priorytetowego znaczenia. Nie wierzę w świetną atmosferę za jego kadencji.
Queiroz wyraźnie nie daje sobie rady jako menedżer. Wielką osobistością też nie jest. Dla mnie to nie jest dobry kandydat. I podobnie ma się rzecz do Moyesa, O'Neilla i Bruce'a. Co do Moyesa, nigdy nie rozumiałem i nadal nie rozumiem tego jak Everton może osiągać tak dobre wyniki. Bo dla mnie jest to przeciętna drużyna - bez stylu, opierająca się wyłącznie na walce. Nie przemawia do mnie ten kandydat. O'Neill nie wydaje się takim złym kandydatem. Koleś cholernie przeżywa wszystkie mecze, a umiejętności też mu nie brakuje. Bruce bez wątpienia ma swój wkład w historię naszego klubu, ale jakoś nie widzę go na stanowisku menedżera United - nie ta półka.
Tak więc dla mnie świetnym kandydatem jest Cantona - koleś z charakterem, ambicją i do tego bardzo go lubię. Ciekaw jestem również jego koncepcji, bo z jego wypowiedzi można wywnioskować, że planuje pokazać coś nowego w futbolu. Otwarcie wypowiada się, że mógłby zostać menedżerem United - widać, że nie obawia się tej roboty. Wyobrażam sobie za jego kadencji świetną atmosferę w drużynie, a na samą myśl ujrzenia go na naszej ławce trenerskiej czuję coś wyjątkowego. Wierzę, że byłby w stanie kontynuować historię po sir Alexie.
Zapomniałem jeszcze odnieść się do Blanca. Nie widziałem na oczy Bordeaux, więc zbyt odważnie nie oceniam. Wygląda on jednak na inteligentnego człowieka, któremu nie obca jest taktyka. Mam wrażenie, że poradziłby sobie pod względem wyników.
Stawiam jednak na polot, finezję w wykonaniu Cantony. Wierzę w to, że za panowania Erica ujrzymy świetnie czasy dla United. Ależ się rozmarzyłem...







