maju napisał(a):Choć obaj są godni uwagi, ale tak naprawdę następcą Fergusona może nei zostać żaden z nich a Mourinho. Może to i brzmi absurdalnie, lae jakby się tak zastanowić to on gdzie się nie pojawi to wygrywa i potrafi nastawićdrużynę, że ta chce tylko zwyciężać. W jego ekipach w zasadzie nie następuje wypalenie organizmów.
Tak szczególnie w Interze

Mistrzostwo Italii podarowały mu Juve i Milan, nic innego o ile wiem nie wygrał

Nie będę ukrywał, że go nie lubię i nie wiem co bym zrobił gdyby zajął miejsce SAFa ale nie byłoby to nic mądrego. Na szczęście mam nadzieję i przeczucie, że do tego nie dojdzie.
Co do następcy to serce podpowiada mi Solskjaera, rozum natomiast kogoś z pary Moyes/O'Neil.
Nie chciałbym natomiast ani Keano ani Cantony. W przypadku tego pierwszego uważam, że nie nadaje on się na managera dużej drużyny. I nie chodzi mi tu o brak sukcesów w Sunderlandzie a raczej o jego metody szkoleniowe. Roy był genialnym kapitanem, potrafił ryknąć na kolegów kiedy trzeba aby poderwać ich do walki. Ale kapitan a trener to nie to samo. Motywacja to nie tylko wrzeszczenie na swoich graczy a kombinacja wielu bardziej lub mniej subtelnych metod. Tymczasem piłkarze Czarnych Kotów sami przyznawali, że boją się grać pod Keano.
Co do Cantony to nie tyle, że go nie chcę tylko jeśli na stanowisko managera miałaby być rozważana kandydatura legendy klubu ale za to całkowicie niedoświadczonego w trenerce (Eric) to wybrałbym Solskjaera. Zwyczajnie Ole wydaje mi się odpowiedniejszą osobą na tą posadę. Ma trochę większe mimo wszystko doświadczenie, niezły jak na trenera charakter (chociaż może trochę zbyt łagodny). Nie wiem, niby Eric też to wszystko ma ale jakoś wole Norwega na tym stanowisku.
Zresztą wydaje mi się, że jego nominacja na trenera rezerw to nie była tylko uprzejmość ze strony klubu. Myślę, że Fergie jak najbardziej poważnie rozważa kandydaturę Norwega jako swojego następcy i dlatego chciał zobaczyć jak mu idzie trenerka i mieć trochę większy wgląd w jego metody niż gdyby ten trenował inny klub. Chociaż oczywiście to wszystko jedynie spekulacje.
Mimo wszystko ostatecznie mój głos idzie na Ole. A co tam, trzeba się słuchać serca.