Michael Owen oświadczył, że z pewnością będzie celebrować bramkę zdobytą w meczu przeciwko Liverpoolowi i nie będzie miał z tym żadnych problemów.
Anglik to wychowanek "The Reds", w drużynie których grał przez osiem lat, występując 297 razy i zdobywając 158 bramek. Już jutro będzie miał kolejną okazję do zmierzenia się ze swoim dawnym klubem, gdyż Manchester United będzie podejmował Liverpool w ramach III rundy FA Cup.
"Oczywiście, że będę celebrował gola, co to w ogóle za retoryczne pytanie?" - powiedział Owen. "To tak jakbym miał problem i nie chciał go rozwiązać, choć spokojnie mógłbym to zrobić."
"Nie jestem fanem tych piłkarzy, którzy grając ze swoim dawnym zespołem nie celebrują goli. Oczywiście, chcą strzelić, przecież nie wykopaliby piłki z linii bramkowej przeciwników. Dziwi mnie więc strasznie ich niechęć do świętowania z resztą klubowych kolegów."
Kawał chama z niego, żeby nie powiedzieć brzydziej. Niemniej jednak chciałbym, żeby strzelił i śmiał się w twarz całemu Liverpoolowi




