
Wybitny aktor, ale przede wszystkim bardzo dobry człowiek. Miał jedną cechę, której będę mu zawsze zazdrościł i z którą będę go kojarzył- optymizm. Tyle razy mu życie dało w kość (przez pewien czas nie miał nawet gdzie mieszkać, choroba), a mimo to był niesamowicie wesołą osobą, pomagającą innym. Potrafił zarazić innych pogodą ducha.
To dzięki jego staraniom znalazły się pieniądze na występ Polskiej Reprezentacji na mistrzostwach Świata bezdomnych (w 2005 srebrny medal).
Niepowetowana strata dla polskiego kina, teatru. Dla całego środowiska, bo takich ludzi nie spotyka się na co dzień.





