Dokładnie tak ja napisał Radek nie ma fotografa od wszystkiego.
Ja kocham wędrówki po górach, i to spowodowało że gdy nmz zaraził mnie fotografią, właśnie landszafty sobie upodobałem, aż do tego stopnia że przesiadłem się z małpy cyfrowej na lustro nikona D70S ze standardowych denkiem od słoika 18-55, które to wyposażyłem w polara i dwie neutralnie szare połówki... Zbierałem nawet na jakiś szeroki kąt, ale niestety brak czasu i kilka innych czynników (chyba najważniejszy to wyprawy z nie-fotografami - człowieka wkurwia kiedy upatrzy sobie zajebisty kadr, tylko chce wyczekać 'chwile' na idealne światło, a inni poganiają że chcą iść dalej, bo po prostu tego nie rozumieją) sprawiły że pasja trochę ucichła zamiast rozwinąć się na dobre.
No ale w wakacje będę miał trochę czasu i przeczytam lekturę polecaną przez Radka, przypomnę sobie trochę zasad fotografii, bo wstyd przyznać sporo zapomniałem od czasu gdy bardzo mnie to kręciło. Może to z powrotem porządnie mnie natchnie (to bardzo prawdopodobne, bo mi mało trzeba żebym jakąś zajawkę na coś złapał).
Moje fotki (starocie)
tutaj. Aktualniejszych nigdzie nie umieszczałem bo nie fociłem z należytą uwagą (na szybko, bez czekania na lepsze światło, bez przemyślenia kadru etc. właśnie z powodu poganiaczy) i uważam że są tragiczne.
Gdybym znalazł się w ekstremalnej sytuacji(chyba efekt filmów
War Photographer i
Miasto Boga) to od razu złapałaby mnie zajawka na reporterkę (koncertowa i sportowa mnie nie kręci raczej, bo próbowałem) - taka sytuacja zdarzyła mi się tylko raz, kilka dni temu byłem w nocy trochę przez przypadek w centrum Nowego Sącza gdzie kibice Sandecji w iście średniowiecznym stylu starli się z policją - oczywiście kurwa aparatu ze sobą nie miałem
Kiedyś sobie myślałem żeby pofocić landszafciki lustrem analogowym, bo z velvii to zawsze ładniej wygląda niż z matrycy, ale na planach się skończyło. Ma ktoś w tym jakieś doświadczenie?