przez matys on 17 Lut 2009, 15:10
Tępota, debilizm, brak wyobraźni u niektórych ludzi mnie przeraża. Jadę sobie dzisiaj przed południem do sklepu i co widzę? Widzę matki ciągnące małe dzieci na sankach po drodze głównej. Ktoś powie, 'straszne mi halo', ale jakbyście zobaczyli jakie warunki panują na południu i w jakim stanie są drogi, to byście wysiedli z samochodu, najebali tej matce, wzięli dziecko do auta i je odwieźli bezpiecznie do domu.
Droga, a raczej 'droga', to jedna wielka koleina, dziura na dziurze, autami rzuca od prawej do lewej, pobocza to jedna wielka hałda śniegu, usypana przez pługi, więc nawet nie ma gdzie się odsunąć(mowa o pieszych), auta mijają się na styk, bo zjechanie za bardzo na brzeg oznacza zakopanie się w śniegu i albo pozostaje Ci łopata, albo czekanie na życzliwość innych, że Cie wyciągną. Mało tego, w kilku miejscach zaczyna się robić lodowisko, szczególnie przy przystankach autobusowych, gdzie autobusy ruszając zajebiście wyślizgując drogę.
Jak mijałem pierwszą mamuśkę, to tylko sobie pomyślałem, że musi bardzo kochać swoje dziecko, jak mu funduje spacer pt:'O, a ciekawe czy to auto nas jakoś cudem ominie.', jak zobaczyłem drugą to się zatrzymałem i się spytałem, czy jest ślepa i nie widzi, że warunki do spacerów po drodze są nie najlepsze. No to na mnie wyskoczyła z mordą, że gdzie ma jeździć, jak boczne drużki są niepoodśnieżane i się sanki źle ciągnie.
To se cipo nawieź śniegu do domu i ciągnij dziecko po korytarzu, w te i z powrotem! Wszyscy na tym skorzystają i na 99% nikt nie ucierpi.
My mate told me that I just don't understand irony.
Which was ironic because we were at a bus stop at the time.