przez matys on 30 Sty 2012, 10:27
Czasy średniowiecza, jedzie sobie rycerz na koniu i nagle obczaił karczmę po drodze. Głodny wchodzi do środka, zamawia soczystego prosiaka, bierze pierwszy kęs, a tu nagle wpada giermek:
- Uciekajcie! Uciekajcie! Czarny rycerz jedzie, uciekajcie! Pozabija Was wszystkich!!!
Rycerz pomyślał, że na tamten świat mu się nie spieszy więc uciekł.
Wciąż głodny jechał dalej, patrzy - kolejna karczma. Wchodzi do środka, zamawia kawałek jakiejś dziczyzny, bierze pierwszego gryza z ulga, a tu nagle wpada giermek:
- Uciekajcie! Uciekajcie! Czarny rycerz jedzie, uciekajcie! Pozabija Was wszystkich!!!
Rycerz znowu uciekł.. jedzie dalej, ledwo się z głodu trzyma na koniu, koń go też ledwo dźwiga. patrzy: karczma, wpada z hukiem do środka, zamawia krwisty stek, bierze pierwszy kęś z ulgą... a tu nagle wpada giermek :
- Uciekajcie! Uciekajcie! Czarny rycerz jedzie, uciekajcie! Pozabija Was wszystkich!!!
Rycerz myśli: nie uciekam! pierdole, nie umrę głodny. Rycerz zjadł, karczma pusta... Nagle do środka wchodzi murzyn w pięknej lśniącej zbroi i zagaduje do naszego bohatera:
- Co Ty tu robisz?
- No jem...
- Zrób mi laskę, a przeżyjesz.
Rycerz robi loda, robi, robi... a tu nagle murzyn mówi:
- Szybciej, szybciej, bo czarny rycerz jedzie.
My mate told me that I just don't understand irony.
Which was ironic because we were at a bus stop at the time.