przez Adis on 20 Wrz 2009, 08:14
Atletico kontynuuje słaby start w sezonie 09/10. Po klęsce w pierwszej kolejce Primera Division z Malagą (0:3), remisie (1:1) tydzień później z Racingiem Santander przyszła kolej na lekcję futbolu od Barcelony.
Już w 1' wczorajszego spotkania Thierry Henry był bliski rozpoczęcia strzelania, uderzył jednak minimalnie za wysoko i piłka po odbiciu się od poprzeczki nie przekroczyła linii bramkowej. Jednak co się odwlecze, to nie uciecze - minutę później po prostopadłym podaniu Maxwella do piłki doszedł Ibrahimovic i posłał piłkę obok bezradnego Roberto. Kwadrans później prostopadłe podanie Xaviego za linię obrońców znalazło adresata w postaci Messiego - 2:0. Gdy wydawało się, że to Atletico jest bliżej strzelenia kontaktowej bramki, z rzutu wolnego z dalszej odległości uderzył Alves, błąd przy tym strzale popełnił Roberto - 3:0. Dziesięć minut później kolejna ładna akcja Barcelony, Zlatan - Messi, wyłożenie piłki do Keity, który miał przed sobą tylko pustą bramkę - 4:0. Jednak to nie był koniec emocji w pierwszej połowie, w ostatniej minucie tej części spotkania błąd Keity, który podał piłkę Aguero wychodzącemu sam na sam z Valdesem - 4:1.
Druga połowa to już scenariusz znany z poprzedniego sezonu - Barcelona uspokojona wysokim prowadzeniem zwalnia tempo i swobodnie rozgrywa piłkę kontrolując przebieg spotkania, Atletico natomiast raz za razem próbowało atakować. Udało im się dopiąć swego dopiero w 84' - Diego Forlan zdobył gola mocnym, płaskim strzałem zza pola karnego, kolejny raz błąd w tej sytuacji popełnili stoperzy Barcelony. Nie był to jednak koniec strzelania, Katalończycy odpowiedzieli już w doliczonym czasie gry za sprawą Messiego, który ustalił tym samym wynik spotkania na 5:2.
Sporym osłabieniem Atletico był na pewno brak podstawowego bramkarza - Sergio Asenjo, który bierze udział w MŚ U20. Swoją drogą na rozgrywanie takiego turnieju podczas sezonu musiał wpaść chyba Polak, dla którego 19-20 latkowie to jeszcze absolutni juniorzy... Zastępujący go Roberto został rzucony na zbyt głęboką wodę - mecz na Camp Nou, z bardzo silną w ofensywie Barceloną, nie poradził sobie z tym. Obrona Barcelony w tym spotkaniu zaprezentowała się słabo - sam Diego Forlan miał 3 bardzo dobre okazje bramkowe, ale to nie był jego dzień, mimo zdobytego ostatecznie gola.
Dziś czas na odpowiedź Realu Madryt, który na Santiago Bernabeu podejmuje beniaminka CD Xerez i prawdopodobnie także zaaplikuje rywalowi sporą ilość bramek.
"(...) Every time I play that is in my head. What a privilege it is to play for Manchester United. When you pull on the shirt you are pulling on history, and I say thanks to God that I play for this club."
Patrice Evra