przez Wakaru on 08 Lut 2009, 22:27
Myślę, że styl z West Hamem nie był aż tak zły. Przede wszystkim Młoty u siebie grają świetnie, bardzo długo utrzymują się przy piłce. Ale to w innym temacie.
To, jak ewentualna strata bramki podziała na zespół zależy od SAF-a. A wierzę, że kto, jak kto, ale Szkot to ich już do pionu ustawi.
Na obecnym etapie jedyną drużyną, która może nam odebrać zwycięstwo nie tylko w lidze, ale i wszystkich angielskich rozgrywkach jesteśmy my sami. Przy naszej obecnej formie i tym, co prezentuje reszta czołówki (zwłaszcza Chelsea i Arsenal, Liverpool przełamał swoją passę ostatnimi dwoma wymęczonymi zwycięstwami) jesteśmy pewniakami do wszystkich trzech angielskich trofeów. Jedyni poważni przeciwnicy czekają nas w LM - zwłaszcza świetna w tym sezonie Barcelona, którą Guardiola ustawił do pionu.
Fulham też nie powinno nam samo w sobie zagrozić. Są drużyną solidną, która w tym roku potrafi dobrze zagrać i sprawić niespodziankę, ale to na tak świetnie dysponowaną obronę za mało. Wbrew pozorom atak też nie funkcjonuje źle. W sumie tylko w 7 z 41 spotkań United nie strzelili bramki. To nie jest zły wynik. Po prostu liga się wyrównała i wszystkie zespoły mają silną ekipę. Ale United ma najsilniejszą, a przede wszystkim najszerszą i najbardziej równą. Mecz będzie trudny, ale to łatwo powiedzieć, bo w PL nie ma łatwych spotkań. Powinniśmy wygrać, chyba, że nagle wszyscy staną w miejscu i nie będą wiedzieli, co zrobić.
A z tą "komfortową sytuacją" niestety zgodzić się nie mogę. 5 punktów na 13 spotkań do końca to jest żadna przewaga na dobrą sprawę. Jednak lepsza taka, niż żadna albo strata, co do tego nie ma dyskusji.
"Tylko ludzie odbiegający od normalności mają szansę zostać zapamiętanymi przez historię"
"Czy to nie ironia, że to my, ateiści, wrogowie wszelakich bogów, najlepiej rozumiemy ich istotę i sens istnienia?"