Pozwólcie, że na wstęp dam swoją "relację" z dzisiejszego meczu Villarreal - Arsenal, który odbył się na El Madrigal.
W tym spotkaniu Villarreal pokazał na co na prawdę ich stać. Szkoda tylko, że nie zaprezentowali tego na Highbury

Zdecydowanie na boisku przeważali gospodarze, lecz zauważyłem, że gdy już dochodzili do pola karnego gubili piłkę między nogami, jakby ogarnęła ich jakaś panika. Arsenal rzadko, prawie w ogóle, atakował na bramkę Barbosy, jedynie się bronił. Na pewno świetny występ zaliczył Jens Lehmann, obronił karnego i inne groźne strzały na jego bramkę. Moim zdaniem ten rzut karny był trochę kontrowersyjny, Clichy położył się na Javi Moreno (bądź też na Franco), ale ten, moim zdaniem, trochę się podłożył obrońcy. Riquelme nie wykorzystał "11", zrzarła go presja, nerwy. Nie dziwię się mu, strzelił dość słabo, piłka leciała na dobrej wysokości do obronienia jej. Poraz kolejny Arsenal wygrał dwumecz 1 bramkową przewagą (patrz: Real Madryt), ale okazało się to skuteczne. Kanonierzy w finale, Villarreal był bardzo bliski, lecz nie zdołał wykorzystać tylu dogodnych sytuacji.
Nie było żadnych zwierzaków :[