Dlaczego tu nikt nie pisze
Za nami 4 kolejki. Na czele tłok - VCF, Barca, Real po 10 pkt, a za nimi Sevilla i Atleticzko Madryt z 9 punktami.
W ostatniej kolejce mnóstwo ciekawych spotkań, na dzień dobry Betis podejmował Real - 0:1 dla gości po golu Diarry.
Vigo - Osasuna 0-2. Valdo i Junafran, w międzyczasie Angel (Celta) wyleciał z czerwem.
Getafe - Bilbao 0-0, 3 czerwone kartki : Adurtiz i Murillo dla gości, dla Getafe Contra.
Gimnastic - Santander 2-2. Cuellar i Portillo dla gospodarzy, a dla gości dwie bramki zdobył Serb Zigic.
Levante - Depor 2-0, festiwal jednego aktora - Oliviera Kapo. W zespole Levante czerwoną kartkę dostał Berson, a u gości Estoyanoff.
Mallorca powiozła Espanyol 1-0, decydujący gol Lopeza, chwilę później czerwoną kartkę zobaczył Riera.
Sociedad - Huelva. Do 65 minuty goście porwadzili po dwóch golach Calle. Wtedy Uranga i Novo z karnego doprowadzili do remisu, ale w ostatniej minucie Sinama-Pongolle dał gościom 3 pkt.
Villareal - Saragossa. Wzomocniona drużna Realu S. traci kolejne punkty. Zaczęło się dobrze, bo Aimar strzelił na 0-1. Jednak w 2 połowie Cani wyrównał, a po 1h było 2-1. Były Diabeł Forlan trafił do siatki. W 78 minucie Riquelme strzelił z karnego, którego spowodował Milito i dostał czerwoną kartkę za ten faul. W końcówce nadzieje gościom dał PIQUE, który zdobył swoją pierwszą bramkę dla Saragossy. Nie udało się jednak wyrównać...
FCB - VCF, w 17 minucie po ładnej akcji Villa strzelił gola, urywając się Marquezowi. Piłka po nodze Valdesa wpadła do siatki. Po przerwie na boisku pojawił sie Iniesta i po chwili trafił do siatki, ostatecznie 1-1.
Na deser najbardziej zakręcony mecz, Atletico - Sevilla. Na dzień dobry 6 żółtek, a w 40 minucie Renato zdobył gola dla gości. Po przerwie graczom Sevilli zaczęły puszczać nerwy, czego wynikiem były dwie czerwone kartki - Escude i Navarro przedwcześnie zeszli z boiska. Kibice czekali na gola dla Atletico i udało się. Maxi Rodriguez został bohaterem, zdobywając 2 bramki - w 85 i 88 minucie.
Jak już pisałem, liderem FCB, VCF i Real. C`mon Atletico!
