Sam Chmiest powiedział:
"W paszporcie mam wpisane Marcin Tomasz Chmiest, a w papierach, które przysłano z Polski jestem tylko Marcin Chmiest. W Polsce moje nazwisko jest niezwykle rzadkie. Nigdy nie miałem takich problemów. Niestety ludziom z kraju, gdzie każdy nazywa się Joao Ricardo Silva Manuel Gomez Perreira wydaje się niemożliwe, żeby Marcin Tomasz i tylko Marcin to była ta sama osoba. A w ogóle to mówią tu na mnie Szmiest. Na szczęście wszystko to wydaje się już chyba przeszłością. Dowiedziałem się właśnie, że papiery przyszły i być może już w niedzielę zadebiutuję w Bradze w spotkaniu z Leirią, w której gra Bartek Ślusarski. Opowiadał mi, że miał taki sam problem z dwoma imionami. Na szczęście PZPN w końcu poświadczył, że ja to ja. Szkoda tylko, że tak późno"
Jedno wielkie lol














