Mecz ot taki sobie. Byliśmy drużyną lepszą i zasłużenie zwyciężyliśmy.
Pierwsza połowa zdecydowanie na naszą korzyść- niemalże kompletna dominacja i zasłużone prowadzenie 2-0. W drugiej wprawdzie dołożyliśmy kolejne dwie, ale mieliśmy zastój w grze i goście chcieli to wykorzystać, ale na szczęście VDS po raz kolejny pokazał, że za nic ma sobie swój wiek i pięknymi paradami ratował zespół od straty bramki.
Na duże słowa uznania zasługują na pewno VDS, Fletcher, Nani, Evra i środkowi obrońcy. Pozostali solidnie, ale bez rewelacji.


