Przykro mi to mówić... ostatni mój mecz w towarzystwie Fun Clubu MU we Wrocławiu
Panowie śpiewacie przednio...
ale docinki i dziecinne podniecanie się przeciwko garstce kibiców rywala.. żałosne..
"nie Boimy się Rooney'a.... hahahahaha a tu on strzela w 2 minucie"
"Ped*ły Niemieckie ledwo remis pewnie wywiozą u Siebie"
no i po raz kolejny los wynagradza takie krewkie żarty...
Owszem emocje każdy ma, ale poziom można zachować, na moich oczach jakaś dziewczyna powstrzymywała kibica MU żeby nie bił się z fanem Bayernu, to chyba jeszcze przy 0:1 było..
Kto wie, może zadyma dotyczyła osób przypadkowych nie udzielających się za często, ale osoby cytowane wyżej przeze mnie..... przekonany jestem że widywałem i w Warce i w 13-tce,... Często!
Tęsknie za czasami kiedy z ziomkiem w prawie pustej 13-tce siedziałem na meczach LM albo Premier League z udziałem MU, LFC... i nikt nikogo nie wyzywał, nie pluł...
a mój przyjaciel kibic Liverpoolu do dziś chodzi ze mną na mecze a ja z nim...
To chyba starczy jako komentarz... żal mi przegranego meczu ale widowiska w Pubie bardziej...
Tak gadam, bo ewentualnego Półfinału czy Finału LM nie odpuszczę by nie obejrzeć na mieście, ale raczej udam się w mniej znane miejsce, bo ... starczy, Rozczarowanie meczem i postawą fanów trochę mnie przybiło.
Swoją drogą, jak polak którego dziad i pradziad ginął w trakcie I i II wojny może być tak zagorzałym fanem Niemieckiej drużyny xD ... nie pojmę
