Nie kto zabulił trzy miliony, ale ilu piłkarzy godzi się na niższe zarobki, byle grać w wielkim klubie, jak ma np intratne propozycje z Rosji czy nawet bliskiego wchodu.
A to jeszcze nic. W NBA czy NHL takie zachowania są na porządku dziennym. Tam mają te swoje Salary Cap i nie ma możliwości posiadania zbyt wielu gwiazd w jednym zespole. A jednak czasami zdarzają się ekipy posiadające nadzwyczajnie mocny skład. Jak to się dzieje. Doświadczony koszykarz ma cel- chce zdobyć mistrzostwo pod koniec kariery, więc decyduje się na grę w mocnym zespole za np 2 mln rocznie, zamiast w słabym za 20 mln. A tu mówimy o mocnych ligach, nie jakiejś prowincji w Kuwejcie. Mam dawać przykłady? Chciałbym tego uniknąć, bo to oznacza dużo szukania w oficjalnych statsach (tak z brzegu Hill, Payton, bodajże również Ewing, Mourning- teraz nie siedzę za bardzo w tym co się dzieje w nba. W nhl też mam z dziesięć nazwisk, ale bez sprawdzenia nie napiszę, a na to teraz czasu nie mam)

Poza tym taką sumę płaci Becks, który na koncie ma grube setki milionów i dla niego to żaden wydatek za możliwość ponownego uczestniczenia w wielkim piłkarskim świecie.