Redcafe.pl - Manchester United Forum
Premier League 2011/2012 - Wersja do druku

+- Redcafe.pl - Manchester United Forum (https://redcafe.pl)
+-- Dział: Archiwum (/forumdisplay.php?fid=8)
+--- Dział: Archiwum tematów (/forumdisplay.php?fid=27)
+---- Dział: Sezon 2011/2012 (/forumdisplay.php?fid=48)
+---- Wątek: Premier League 2011/2012 (/showthread.php?tid=1105)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35


Re: Premier League 2011/2012 - sebos_krk - 05-12-2011 16:12

[flash=560,315]http://www.youtube.com/v/zUTS3adZpZ8[/flash]
Sprawiedliwość jednak istnieje :lol:


Re: Premier League 2011/2012 - samcro - 06-12-2011 08:21

sebos_krk napisał(a):Sprawiedliwość jednak istnieje :lol:
nie bardzo.
[Obrazek: xw5ma.jpg]


Re: Premier League 2011/2012 - Jaroldz - 06-12-2011 16:28

Mam nadzieję, że FA się tym zajmie:

<a class="postlink" href="http://twitpic.com/7ozjnb">http://twitpic.com/7ozjnb</a>


Re: Premier League 2011/2012 - Tomek91 - 12-12-2011 23:01

Na wstępie pozdrowienia dla tych, co pisali w zeszłym tygodniu, że ten sezon jest już stracony.

Nagle zrobiło się ledwie 2 punkty straty, w weekend trzymać kciuki za Arsenal, żeby ugrali chociaż remis i zabawa zaczyna się od nowa. Mecz jakiś porywający nie był, sytuacji niedużo. Dominowała walka w środku pola, ostra walka, stąd liczba kartek. Clattenburg prowadził zawody nieco w kratkę, chyba karny dla City się należał, z drugiej strony, że Yaya wytrzymał do końca spotkania to też niezły żart.

Dawno nie cieszyłem się ze zwycięstwa the Blues, chyba pierwsze lata Romka, jak jeszcze Arsenal był główną siłą Londynu.


Re: Premier League 2011/2012 - Tomassen - 12-12-2011 23:04

Tomek91 napisał(a):Dawno nie cieszyłem się ze zwycięstwa the Blues, chyba pierwsze lata Romka, jak jeszcze Arsenal był główną siłą Londynu.

Haha, to samo, podzielam Big Grin


Re: Premier League 2011/2012 - mat.ka - 13-12-2011 13:20

Hmm, ale czy United ma jakąś kosę z Chelsea? Czy nie lubicie ich, bo Romek was denerwuje? Ja osobiście nic specjalnego do nich nie mam, o ile nie wchodzą diabełkom w drogę. Czasem nawet im kibicuję.


Re: Premier League 2011/2012 - Tomek91 - 13-12-2011 13:47

mat.ka napisał(a):o ile nie wchodzą diabełkom w drogę.

Otóż to, w ostatnich latach byli głównym rywalem do walki o mistrza, dlatego jakoś mnie ich zwycięstwa nie cieszyły. Wczoraj sytuacja była inna, zwycięstwo Chelsea było korzystnym rezultatem z punktu widzenia fana United. Tak ogólnie to za nimi nie przepadam i tyle.


Re: Premier League 2011/2012 - Hubson - 13-12-2011 14:06

Przecież jak była scysja na linie Terry - Bridge i wtedy Chelsea była rywalem do mistrzostwa i City u nich wygrało 4-2 to też się cieszyłem, że City wygrywa a nie Chelsea. Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia to wszystko. Jak City grało z Liverpoolem to też wszyscy fani Diabłów może nie kibicowali czy cieszyli się z punktu ale na pewno chcieli, żeby City nie wygrało.

Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem. I tak będzie zawsze. Chociaż Gerrard raz dał dupy i zwalił mecz Liverpoolowi z CFC, żeby niebiescy wygrali ligę a nie United.


Re: Premier League 2011/2012 - panopticum - 13-12-2011 14:57

Ja mam płynną nienawiść. Nie cierpię drużyn, które z nami wygrywają. Teraz najbardziej nie lubię Shity i Barcelony. Oprócz tego, jak ktoś mi podpadnie to potrafię źle życzyć przez lata, tak jak Bayernowi za polowanie na nogi Rooney`a. Mimo tego, że nie graliśmy ze sobą, nie cierpię też Lazio za otoczkę ideolo i źle im życzę. Przy czym niechęć do klubu nie musi się przekładać na zawodników, np. lubię bardzo Balotelliego, mimo że zrobił mi krzywdę.

Poza tym, nie można ciągle się cieszyć tylko z wygranych United, porażki rywala dają dużo radości.


Re: Premier League 2011/2012 - Mubinio - 13-12-2011 15:26

Dla mnie wiele zależy od trenera. Nie umiem teraz żarliwie nienawidzić i City, i Liverpoolu. Mancini to nomen omen włoski gentleman, który umiał zachować klasę nawet po nieszczęsnych dla nas derbach. Dalglish także poziomem kultury nie odstaje. A Liverpoolu za Beniteza i Chelsea za Mourinho naprawdę szczerze nienawidziłem, z całego serca (przy czym do Mourinho już się przekonałem). A poza tym w ogóle bardzo lubię PL i staram się patrzeć na wszystko obiektywnie i doceniać klasę chociażby największego rywala i wroga, czego i Wam wszystkim życzę.


Re: Premier League 2011/2012 - Hubson - 13-12-2011 16:03

Doceniać klasę i być obiektywnym w ocenie umiejętności ok, ale ocena sympatii do kogoś wcale już obiektywna być nie musi. Dlatego mogę powiedzieć, że Balotelli zaczyna na prawdę grać na miarę swojego potencjału i staje się coraz lepszy ale nie lubię chuja za to jak się cieszy po bramkach bo jest to idiotyczne.

Zgodzę się z panopcticum, że ta nienawiść klubowa przechodzi z rywali. Ci najbardziej niebezpieczni są najbardziej nie lubiani. Poza tym zasada "bij lidera" sprawdza się w każdej lidze.


Re: Premier League 2011/2012 - Intel - 13-12-2011 17:16

Mubinio napisał(a):Dalglish także poziomem kultury nie odstaje.

Wiem, że może się czepiam, ale akurat podkreślanie kultury u kogoś, kto po nieudanym meczu każe się menedżerowi drugiej ekipy "odpierdolić" albo przychodzi na konferencję z laptopem, gdzie pokazuje błędy sędziowskie w ramach udowadniania teorii, że LFC jest krzywdzone przez sędziów nie jest szczególnie trafne.

Oczywiście, do Benka mu daleko, ale mimo wszystko Mancini ze swoją kulturą od Dalglisha stoi wyżej (bo pojedyncze głupie gadki można wybaczyć).


Re: Premier League 2011/2012 - RedLucas - 13-12-2011 20:55

Proszę, gdzie teraz te głąby, które mówiły, że sprawa majstra rozstrzygnięta? Za momencik na rozkładzie mają jeszcze Arse z RVP w życiowej formie. Liczę na jakiegoś hat tricka z jego strony i w 90 min kontuzje do końca sezonu <niesforny>


Re: Premier League 2011/2012 - robaldo - 13-12-2011 21:11

RedLucas napisał(a):Liczę na jakiegoś hat tricka z jego strony i w 90 min kontuzje do końca sezonu <niesforny>

:plask: Ja tam nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem, jak można życzyć piłkarzowi kontuzji :!:


Re: Premier League 2011/2012 - Kosma - 13-12-2011 21:49

@up
Ja też nie z wyjątkiem takich Witselów, którzy innym łamią nogi ot tak.