![]() |
CL: Arsenal Londyn 1-3 Manchester United (05.05.2009) - Wersja do druku +- Redcafe.pl - Manchester United Forum (https://redcafe.pl) +-- Dział: Archiwum (/forumdisplay.php?fid=8) +--- Dział: Archiwum tematów (/forumdisplay.php?fid=27) +---- Dział: Sezon 2008/2009 (/forumdisplay.php?fid=35) +---- Wątek: CL: Arsenal Londyn 1-3 Manchester United (05.05.2009) (/showthread.php?tid=696) |
Re: CL: Arsenal Londyn 1-3 Manchester United (05.05.2009) - truered - 06-05-2009 00:08 Może jakis zlocik na finał w Rzymie? Ludzie z Kuj.-Pom. mogliby sie spiknąć w Toruniu albo w Bydzi w Multikinie na meczyk. Re: CL: Arsenal Londyn 1-3 Manchester United (05.05.2009) - panopticum - 06-05-2009 00:22 Ja się nie dziwię że sędzia pomyślał że Fletcher faulował, bo z tyłu to tak mogło wyglądać. Ale powinno być odwołanie i cofnięcie kartki oraz kary. Do finału sporo czasu, więc chyba zdażą posadzić dupy i obejrzeć parę sekund powtórki. Fletch dotknął piłki, nie było faulu. Truered, ja proponuję Toruń ![]() Re: CL: Arsenal Londyn 1-3 Manchester United (05.05.2009) - Foster - 06-05-2009 06:33 Już tak niewiele brakuje by po raz kolejny wpisać się do historii, już tylko jeden krok dzieli United od wygrania Ligi Mistrzów, wygrania drugi raz z rzędu. Ta sztuka jak dotąd nie udała się jeszcze nikomu. W tym sezonie już wiele razy wygrywaliśmy na przekór wszystkim statystykom, stąd wierze, że im tym razem United będzie górą. Ten sezon jest na prawdę wielki, a ta edycja Ligi Mistrzów wspaniała dla nas. Dokonaliśmy czegoś co do tej pory było nieosiągalne, jako pierwsza Angielska drużyna wygraliśmy na Stadionie Smoka, jesteśmy pierwszym obrońcą trofeum, który zaszedł tak daleko. Do tego po raz pierwszy wygraliśmy na Emirate Stadium... Wspaniały dzień, po wygranym meczu łzy szczęścia cisły się do oczu. Po 90 min z radości skakałem aż pod sufit, o mały włos a przebiłbym się do sąsiada. Wspaniale ułożony zespół, pokłony dla Fergusona, stary lis po raz kolejny przechytrzył swoje rywala. Świetnie dobrany skład i taktyka, niech ktoś jeszcze raz mi powie, że granie ustawieniem 4-5-1 na wyjazdach, to głupi pomysł, to obiecuję zatłukę go własnymi rękoma. Wydaje mi się, iż żaden kibic Red Devils nawet nie marzył o takim początku spotkania, dwie bramki, który rozwiały wszelkie wątpliwości. Wprawdzie Arsenal "siadł" na nas od pierwszej minuty, jednak te dziecinne ataki Kanonierów, nie były w stanie przebić się przez nasze szyki obronne. Pierwsza bramka, no cóż nie ma co ukrywać, bardzo szczęśliwie zdobyta, ale mimo wszystko zarówno dla Ronaldo jak i Parka, który świetnie wykorzystał błąd młodego Gibsa, należą się pochwały. Druga bramka to już popis Ronaldo, bardzo dobre uderzenie z rzutu wolne, choć jak na moje oko, nie był to strzał nie do obrony. Odległość spora, a piłka nie leciała przecież w okienko, tylko trochę nad ziemią... Nie chce się nad tym rozwodzić, czy to był błąd Almuni, czy boskie uderzenie Ronaldo, wiem jedno - chwała Ci Ronaldo za to, że najważniejszym momencie pokazałeś to co masz najlepsze.... Trzecia bramka, to świetnie wyprowadzona kontra, kontra niczym z podręcznika. Świetny powrót Ronaldo, krótki rajd Parka, który świetnie dogrywa do Rooney'a, Wayne miał możliwość sam wykończyć tą sytuację, mógł spokojnie kiwać, miał przed sobą tylko jednego obrońce, jednak to jest Wayne, zauważył świetnie wychodzącego Ronaldo, dograł mu piłkę niemalże idealnie, a ten już bez najmniejszego problemu wpakował piłkę siatki. Na pochwałę zasługuje cały zespół. Obrona zagrała bardzo dobrze, Rio i Vidic znów tworzą barierę nie do przejścia, Carrick, Fletcher i Anderson zdominowali środek pola, świetna gra. Park i Rooney bardzo fajnie śmigali na skrzydłach, dobrze wspierali boczny obrońców, Ronaldo zaś zagrał, jak to napisał Michał "galaktycznie". Według mnie, był to najlepszy mecz Cristiano w koszulce z Diabełkiem na piersi, jaki widziałem. Takiego Portugalczyka chcę widzieć zawsze. Nie będę dzisiaj oceniał każdego zawodnik po kolei, ponieważ każdy zagrał tak jak powinien, wszyscy spisali się bardzo dobrze. Chciałbym tylko zauważyć iż Anderson całkowicie "zlikwidował" Fabregasa, ten chłopak nadaje się do taki zadań specjalnych. O mały włos, a zdobyłby wczoraj bramkę, niestety Almunia był czujny w bramce... Jest jednak jeden fakt, która smuci mnie bardzo. Czerwona kartka dla Fletchera. W tej sytuacji nie ma mowy o jakimkolwiek faulu, Darren wyłuskał piłkę niczym nominalny obrońca, świetna interwencja Szkota, tylko co mu po tym? Mam nadzieję, iż United złoży odwołanie od tej decyzji. Sędzie po obejrzeniu powtórki z pewnością przyzna się do błędu. Jest mi cholernie szkoda Fletchera, ponieważ rozgrywa on swój najlepszy sezon w karierze, a niestety najprawdopodobniej nie zagra w finale LM, choć ja wierzę w to, że odwołanie United, o ile takie będzie, zostanie pozytywnie rozpatrzone. P.S. Widok zacierającego ręce Beckham, po trzeciej bramce United - bezcenne. E: mufc.pl napisał(a):- Nie rozmawiałem z arbitrem, szanuję go. Powinien sam dojść do wniosku czy to była dobra decyzja. My nie możemy złożyć apelacji odnośnie czerwonej kartki i to jest bardzo przykre.To nie tylko przykre, to duże osłabienie... Re: CL: Arsenal Londyn 1-3 Manchester United (05.05.2009) - MatiGol - 06-05-2009 07:51 Oj mina Becksa i zacieranie rączek piękna sprawa. Chodź nigdy nie miałem okazji go oglądać w koszulce Manutd to jednak cieszę się gdy widzę że wraca na stare śmieci. Ma jednak sentyment do Manchesteru za co należą mu się brawa. A to zdjęcie w jednym poście wyżej jak wymienia uśmiech z Nevillem i Giggsem ah... trudno uwierzyć że mógł tu zostać i kontynuować karierę. Co do wczorajszego meczu to po raz kolejny okazuje się że Manchester ma dwa motory napędowe : Roo i Cr7. To oni są filarami zespołu, to na nich opiera się nie raz cała gra. Arsenalowi może nie brakuje takich zawodników, ale jakoś ich wczoraj nie było widać. Cesc próbował coś zagrać, ale nie miał z kim. Nie wiem czy faktycznie są bez formy czy może nasi defensorzy po raz kolejny udowodnili najwyższą klasę. W końcu Adebayor był widoczny na boisku tylko dzięki temu że jest wysoki. A liczenie że młodziutki Walcott uciągnie całą grę okazało się błędem. Pan Wenger jak sam mówi, ma puste pudełko bez pucharów. I tak w ciągu 4 lat Arsenal stał się słabszym klubem, a Manchester jeszcze silniejszym :-) Ale z Barcą(jak tylko pokona dziś Chelsea) będzie ciężko. Sami wiece jak Xavi czy Messi potrafią się utrzymać przy piłce, jednym zagraniem zmienić losy spotkania ![]() A wczoraj chyba graliśmy takim ustawieniem jak Arsenal, z 3 defensywnymi pomocnikami, 2 ofensywnych i napastnik. Czyli co ? czyli Manchester ma lepszą jakościowo i bardziej dojrzałą kadrę skoro dał radę wygrać tym ustawieniem :-) Jeszcze raz brawo Diabełki za mecz i walkę :-) Re: CL: Arsenal Londyn 1-3 Manchester United (05.05.2009) - Adis - 06-05-2009 09:47 Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu - nasza była całkiem miła i przyjemna: Inter, Porto, Arsenal. Niesamowity początek spotkania, gdzie Londyńczycy rzucili się na nas od początku, i dostali w prezencie 2 szybkie bramki, które rozstrzygnęły sprawę awansu. Bardzo cieszy, że Wayne wraz z Patem grający na lewej stronie, mający przeciwko sobie Walcotta zakończyli mecz bez żółtej kartki, przyznam, że obawiałem się, że jakiś jeden głupi faul może skończyć się tragicznie w perspektywie finału. Niesamowicie szkoda Darrena - po pierwsze w ważnych meczach spisywał się świetnie, a po drugie - zasłużył sobie na finał, a tymczasem nie będzie mógł zagrać. Sytuacja była na pewno trudna do oceny dla sędziego, uznał, że Szkot faulował, musiał więc wyciągnąć czerwony kartonik. W naszym zespole wszyscy rozegrali świetne zawody, tercet ofensywny (Park, Rooney, Ronaldo) przeprowadził niesamowitą kontrę po której padła trzecia bramka - naprawdę podręcznikowa akcja. Nawet Anderson był bliski strzelenia swojej premierowej bramki. ![]() A na deser: ![]() <jupi> Re: CL: Arsenal Londyn 1-3 Manchester United (05.05.2009) - PepePanDziobak - 06-05-2009 10:03 nmz napisał(a):Niesamowicie szkoda Darrena - po pierwsze w ważnych meczach spisywał się świetnie, a po drugie - zasłużył sobie na finał, a tymczasem nie będzie mógł zagrać. Sytuacja była na pewno trudna do oceny dla sędziego, uznał, że Szkot faulował, musiał więc wyciągnąć czerwony kartonik. Fletcher powinien zagrać we finale dla mnie to nie był faul na czerwoną kartkę,było widać że nie sfaulował specjalnie. Chciał tylko wybić piłkę co mu się prawie udało, musnął ją trochę korkiem. Sędzia słusznie podyktował karnego ale czerwona kartka się nie należała. Re: CL: Arsenal Londyn 1-3 Manchester United (05.05.2009) - panopticum - 06-05-2009 10:05 To nie był faul, karny był niesłuszny, ale sędzia widział to tylko z tyłu, więc podjął decyzję, która wydawała mu się słuszna. Re: CL: Arsenal Londyn 1-3 Manchester United (05.05.2009) - PepePanDziobak - 06-05-2009 10:20 Tu można się spierać czy był czy nie, ale może sędzia przyzna się oficjalnie do błędu jeśli go popełnił. Re: CL: Arsenal Londyn 1-3 Manchester United (05.05.2009) - dsw_MUszyna - 06-05-2009 10:54 Kurcze, w najśmielszych marzeniach nawet takiego wyniku nie miałem. Mimo wszystko czuję chyba więcej smutku niż radości z powodu pana z numerem 24, a raczej z powodu pana sędziego. Fletch zaatakował piłkę co na powtórkach widać bardzo dokładnie. No właśnie, na powtórkach... Szkot to chłopak od którego zacząłbym ustawianie środka pola w finale. Brak możliwości odwołania jest żenujący. Poza tym cóż można więcej napisać? Brawa dla Ronaldo za wszystkie 3 bramki. Już nie wypominajmy błędów(?) Gibbsa i Almuni, bo ważne mecze wygrywa się właśnie na błędach przeciwnika. Trzecia bramka to poezja - kontratak jaki powinno pokazywać się na filmach instruktażowych. Roo i Pat poradzili sobie z Walcottem bez kartek i chwała im za to. Widok Becksa bezcenny - do Rzymu z Mediolanu na finał daleko nie będzie miał, dlatego miejmy nadzieję że będziemy mogli po finale oglądać taki obrazek: ![]() Re: CL: Arsenal Londyn 1-3 Manchester United (05.05.2009) - radzio - 06-05-2009 12:11 Galeria z meczu: <a class="postlink" href="http://redlog.pl/nggallery/page-877/album-4/gallery-43/">http://redlog.pl/nggallery/page-877/album-4/gallery-43/</a> Re: CL: Arsenal Londyn 1-3 Manchester United (05.05.2009) - Lukas - 06-05-2009 13:19 Trudno jest mi ochłonąć po meczu, choć minęło już troszkę czasu- cały czas chodzę i nucę przyśpiewki, mając w głowie bramki naszych Diabłów :twisted: Co do meczu, to zagraliśmy po profesorsku- kilka minut szumu Arsenalu a później kontra i brameczka Parka. Jeszcze nie zdążyli się gospodarze otrząsnąć a już Ronaldo aplikuje im drugą bramkę. Tutaj nasuwa mi się komentarz jaki słyszałem w skrócie angielskiej transmisji. Tuż przed wolnym United, było coś w stylu: Cytat:Taka odległość to za daleko nawet dla niego:lol: Później konsekwentnie, spokojnie, graliśmy tak jak powinniśmy- ostrożnie z tyłu przede wszystkim i efektywnie z przodu. Teraz wręcz muszę posłużyć się cytatem z czuba, bo doskonale to zobrazowali: Cytat:Obroną Manchesteru można by spokojnie opasać zamek w Malborku. A najśmieszniejsze jest to, że jeśli już komuś z Man Utd strzeli do głowy, żeby zaatakować, to robi się o wiele groźniej, niż przy atakach Arsenalu. Trzeba pochwalić cały zespół, każdy znakomicie wypełnił swoje zadania. Bardzo żal mi Fletchera- po raz kolejny był zajebisty i zasłużył na grę w finale. Co do poruszanego tematu Beckhama na trybunach to mnie jak pewnie każdemu zrobiło się niesamowicie miło i od razu w barze poleciała piosenka: One David Beckham It's only one David Beckham Dziękuję Diabłom za ten wspaniały mecz i za to że znowu jesteśmy w finale- oby z podobnym skutkiem na koniec ![]() Re: CL: Arsenal Londyn 1-3 Manchester United (05.05.2009) - matys - 06-05-2009 13:56 Co ja mogę powiedzieć. Chyba tyle, że jestem wielkim farciarzem, mogąc oglądać najlepszy Manchester United w całej swojej historii. A już na pewno jeden z najlepszych. Z najlepszymi graczami na świecie w składzie, z najlepszym trenerem na ławie. Kiedyś będzie można wnukom opowiadać, co to była za ekipa w latach 06/09, a oby i dłużej! UNITED :* Więcej mi się pisać nie chcę, każdy widział jak najebaliśmy dzieciakom Wengera. E: Cytat:“Today we have proved again that we are a strong team,” said Evra last night. “They all spoke about this beautiful game of Arsenal, but unlike them, we allowed fewer goals and won, in addition to playing well. Today, the result was just, we also could have won 3-0. In football, beautiful play is not everything. We are 11 men, they are 11 children; this is the difference. We are much more mature and have more confidence.” ![]() Tylko Darrena szkoda... Re: CL: Arsenal Londyn 1-3 Manchester United (05.05.2009) - RedLucas - 06-05-2009 14:18 pan_opticum napisał(a):To nie był faul, karny był niesłuszny, ale sędzia widział to tylko z tyłu, więc podjął decyzję, która wydawała mu się słuszna. Jak dla mnie nie jest argumentem to, że sędzia widział to z tyłu. Przecież wówczas też zapewne zauważył, że piłka zmieniła tor lotu. Ja sądzę, że niestety i karny, i czerwień zasłużona. Najpierw Darren trafił w piłkę, ale potem też w Fabregasa, no a że wejście od tyłu, to dlatego czerwień. Re: CL: Arsenal Londyn 1-3 Manchester United (05.05.2009) - matys - 06-05-2009 14:23 RedLucas napisał(a):Najpierw Darren trafił w piłkę, ale potem też w Fabregasa, no a że wejście od tyłu, to dlatego czerwień.To w takim razie karny z Tottenhamem też był słuszny. E: Make Your Mind Up On Bloody Penalties, Poll! Powiedział Pan Graham '3 żółte kartki' Poll. Re: CL: Arsenal Londyn 1-3 Manchester United (05.05.2009) - Bialy - 06-05-2009 14:38 Nie oglądałem meczu ( z prywatnych powodów ) ale muszę przyznac jak zobaczyłem wyniki na telegazecie to mi się łezka w oku zakręciła ![]() |