Kosma
Król logiki
     
Liczba postów: 3,067
Dołączył: Dec 2009
Reputacja: 73
|
RE: Sala konferencyjna
Clevuś :* vs. Antyfutbol 1908 Verein w PPV, znany trener przywódcą buntu!
Cytat:Pierwsza w historii piłkarzyków transmisja w systemie pay-per-view spotkała się z mieszanymi uczuciami fanów. Większości z nich nie spodobała się wprowadzana w życie idea stacji posiadającej wyłączne prawa do nadawania ze stadionów Ligi Redcafe, lecz przyznają, że 3,69 PLN z VAT (3,06zł dla mieszkańców okolic stadionu Antyfutbolu, czyli tzw. Krainy Normalnych Podatków) to koszt, na jaki mogą sobie pozwolić. Pojawiają się też radykalne opinie, według których jest to pierwszy, acz poważny krok do relacjonowania wszystkiego w PPV - nawet zawodów paraolimpijskich w lepieniu bałwana. Grupa kibiców myślących w ten sposób postanowiła na znak wolnorynkowego protestu zbojkotować owo spotkanie. Nieoczekiwanie dołączył do nich m. in. Robaldo - trener drużyny grającej w feralnym spotkaniu - głosząc na antenie radia CleFM (między reklamą bielizny Toma Cleverleya oraz wywiadem z fryzjerem Toma Cleverleya) słowa: "Nie będzie PPV pluć nam w twarz! Nie dajmy się terroryzować żądnym mamony burżujom!Mamy niezbywalne, ludzkie prawo oglądać sport i powinniśmy mieć to zagwarantowane! Hańba! Złodzieje! Oszuści! Zgłaszam sprawę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka! Sport dla wszystkich!"
O oficjalny komentarz innych menadżerów budzącej emocje sprawy nie jest łatwo. Wiadomo jednak, że coachom ligowych słabeuszy, jak chociażby Lasqowi, na rękę jest taki obrót spraw, ponieważ więcej osób przerzuci się na niekodowane mecze, w tym starcie Cytrynówki FC z Red Łódź. Z kolei szejk Adis nie słyszał o żadnym PPV, gdyż i tak płaci baryłkami ropy za wszystkie kanały z ofert telewizyjnych nie żądając reszty. Jedynie vis-a-vis Robaldo, Krix, podzielił się z nami swoim zapatrywaniem na sytuację. "Nie biorę udziału w całym tym rabanie. Rozumiem, że kibice mogą czuć się zawiedzeni, jednak wyładowywanie złości na posiadaczu praw transmisyjnych jest nie na miejscu choćby z szacunku dla prawa własności. Jeśli już kogoś karać, to organizatorów ligi, którzy na wiele lat zapewnili obecnym dostawcom sygnału monopol na relacje z ligi RC. A Robak? Mówią, że oszalał, ale podług mojej medycyny szuka wymówki, by nie patrzeć na nieuchronny blamaż swojej ekipy."
Wojna o piłkarzyki w świecie polityków
Cytat:Ogromną popularność piątego sezonu ligi Redcafe w piłkarzykach od pewnego czasu próbują politycy przerobić na słupki poparcia siebie i swoich partii. Na wyścigi rzucają pomysłami, by przychylić nieba ludziom związanym z tym sportem i wywalczyć sobie ich przychylność. Oto zebrane na sucho inicjatywy z ostatnich dwóch tygodni:
SLD chce powołania dwóch nowych ministerstw: piłkarzyków i wiedzy trenerskiej oraz rzecznika praw zawodnika.
Janusz Palikot postuluje wprowadzenie podatku od duchownych na sfinansowanie dziennej działki marihuany dla każdego gracza. Uważa, że nakaz palenia skrętów wbrew protestom trenerów podniesie atrakcyjność rozgrywek.
Donald Tusk wydał wojnę pseudokibicom - pierwsze efekty są takie, iż pod drzwiami domu szefa bojówki AHP (Against Modern Football) funkcjonariusze ABW i CBŚ kłócili się o pierwszeństwo i zaszczyt wykonania rozkazu premiera, że obudzili śpiącego kibola, który po cichu uciekł przez balkon do pobliskiego lasu.
Minister rolnictwa z PSL wydał rozporządzenie ustanawiające dopłaty dla rolników do upraw trawy, na której rozgrywane są mecze. Na początku pomysł spotkał się z aprobatą Ruchu Palikota, jednak po pewnym czasie prezes RP zorientował się o jaką "trawę" chodzi.
Jarosław Gowin i Przemysław Wipler zaapelowali do władz ligi RC o zniesienie licencji menadżerskich.
Solidarna Polska pracuje nad projektem zwiększenia progresji podatkowej, by znaleźć środki na budowę sępików, tj. boisk do piłkarzyków przy każdej szkole. Jarosław Kaczyński obiecał ulgi podatkowe dla rodzin posiadających co najmniej dwoje dzieci uprawiających piłkarzyki pod warunkiem odbycia (dofinansowywanej z budżetu państwa) pielgrzymki do Smoleńska.
Bogusław Ziętek żąda znacjonalizowania wszystkich klubów, w pierwszej mieszczącego się w Krainie Normalnych Podatków Antyfutbolu, zorganizowanie ich na wzór Red Łódź i zatrudnieniu w każdym z nich dodatkowych 30 bezrobotnych oraz zawiązanie związków zawodowych.
Janusz Korwin-Mikke twierdzi, że to nie jego sprawa, co się w piłkarzykach dzieje i on jako polityk nie ma zamiaru ingerować w prywatną działalność ludzi. Zaznacza jednak, iż słyszał o zamiarach dołączenia piłkarzyków do paraolimpiady, co określił mianem upadku cywilizacji białego człowieka.
Komunistyczny klub na krawędzi upadku
Cytat:Jedyny w swoim rodzaju komunistyczny klub piłkarzykowy chyli się ku upadkowi. Przez cztery kolejki Red Łódź nie wygrał jeszcze meczu, przez co okupuje trzecią od końca lokatę. Jakby tego było mało, na razie nie wiedzie się czerwonołodzianom w pucharze, gdzie na półmetku pierwszej fazy przegrywają jedną bramką z Clevusiem. Jednak gdyby tu chodziło wyłącznie o kwestie czysto boiskowe, nie byłoby aż takich powodów do strachu. Klub sypie się organizacyjnie. Kwintesencją problemów jest sytuacja Sergio Aguero, niemogącego ze swoją kontuzją udać się do lekarza z racji nieotrzymania kartki na wizytę u ortopedy z powodu... przejściowych braków w dostawach papieru, nie mówiąc o tuszu do drukarek. Piłkarze nie wytrzymują trudów spotkania, gdyż zmuszeni są wstawać o 4:30, by zająć miejsce w kolejce do stołówki, gdzie serwowane jedzenie zdecydowanie odbiega składem od analogicznego pożywienia w innych drużynach. Nieciekawie jest też w temacie przygotowania do meczu. Jak informuje jeden z piłkarzy pragnących zachować anonimowość, zamiast odprawy taktycznej zawodnicy odpytywani są z żywotów Lenina, Marksa, Pol Pota, Mao, Stalina i innych wielkich wodzów rewolucji. "Raz przed meczem błysnąłem wiedzą, iż Che Guevara zamykał w obozach koncentracyjnych homoseksualistów oraz nienawidził Murzynów - rozwścieczony trener nakazał zamknąć mnie do karceru, a o grze tego weekendu mogłem zapomnieć" - dodaje. Już na początku sezonu w ramach rewolucyjnej walki klasowej z burżuazją (prawie*) wszyscy dotychczasowi pracownicy sztabów szkoleniowych i medycznych zostali zwolnieni, a na ich miejsce powołano dotychczasowych dwóch portierów, trzech woźnych i trzy sprzątaczki. Zewnętrzni eksperci otwarcie twierdzili, iż jest to pomysł wybitnie głupi, jednak I Sekretarz Jaroldz odrzucił takie osądy jako "imperialistyczne jątrzenie".
Cóż, taki urok piłkarzyków, iż każdy prowadzi swój klub jak chce i umie.
*Jeden został, oficjalnie z powodu postępów w umacnianiu socjalistycznej rewolucji. Tajemnicą Poliszynela jest, iż donosi na pracowników i piłkarzy.
Starcie na tzw. szczycie: DPFI vs. Korf UTD
Cytat:Dwie formalnie najlepsze drużyny zmierzą się ze sobą w piątej kolejce piłkarzyków. Pomimo tego, iż do geniuszu Antyfutbolu obu ekipom daleko, z szacunku dla wyliczeń tabelkownika i faktu znajdowania się DPFI w ekskluzywnym gronie trzech niepokonanych dotychczas firm, można przyjrzeć się temu wydarzeniu. W drużynie Intela prym wiodą ostatnio Ciro Immobile i Emmanuel Eto'o, chociaż niewykluczone, że w pierwszym składzie zamiast młodego Włocha, wybiegnie sprawdzony Mario Gomez. Z drugiej strony fani Korfu liczyć będą zapewne na Lisandro Lopeza i Garetha Bale'a, którzy ostatnim razem jako jedyni punktowali w zespole prowadzonym przez Almatziola.
Gdzie jest Groszek?
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-09-2012 23:46 przez Kosma.)
|
|