Raul Gonzalez Blanco - strzelec jedynego gola w spotkaniu trzeciej kolejki piłkarzyków Redcafe pomiędzy Antyfutbol Verein i FC Krowiarkami - nie mógł opędzić się od fanów w klubowych srebrno-zielonych szalach, którym, jak sam później przyznał rozdał ponad dwieście autografów.
- Cieszę się, iż mogłem pomóc drużynie - powiedział, gdy przedarł się do dziennikarza Redlog.pl - Szczególnie przyjemnym jest fakt, iż po przesiedzeniu na ławce pierwszej kolejki, trener docenił moją osobę i konsekwentnie wystawia mnie w kolejnych spotkaniach. Postaram się odwdzięczyć kolejnymi trafieniami.
Hiszpański snajper odniósł się również do nieśmiałej krytyki skierowanej ku jego menadżerowi z racji nietrafionych wyborów (w pierwszej kolejce on sam pauzował, mimo, że punktował; w trzeciej gola zaliczył Nani, któremu nie dane było zmieścić się w trójce meczowej).
- Odpuść. Nie ma o czym mówić. Ryzyko jest wliczone w ten zawód i nic na to nie poradzisz. Spójrzcie na naszych dzisiejszych oponentów - naiwnie myśleli, że Villareal wbije gola Barcelonie - oczywiście stało się inaczej, lecz teraz widzisz jaką wiarę ich szkoleniowiec pokłada w swoich snajperów.
Z dziennikarskiego obowiązku dodam, iż nie jestem przekonany o wierze pana
Fostera w osobę Giuseppe Rossiego. Mogło to być podyktowane brakiem zaufania do pozostałych kopaczy.
Specjalnie dla Redcafe.pl, Krzysiek Wójtowicz, redaktor Redlog.pl.