Jakby tu zacząć, żeby nie było zbyt pesymistycznie, bo wiem, że o to już zadbacie. Mi jest po prostu przykro, bo widząc statystykę strzałów celnych przy wyniku 2:1 dla WBA to można powiedzieć tylko jedno. Żenada. Dla leniwych spoiler jak ta statystyka wyglądała.
W końcu zagraliśmy drugą połowę lepiej, ale to pewnie z tego powodu, że w pierwszej wyszliśmy chyba grzybów szukać. W drugiej dużo ożywienia wniósł Fellaini i paradoksalnie to chyba on miał najlepsze podania po ziemi w zespole. No niestety na tym pozytywy się kończą i przejdźmy mimo wszystko do negatywów.
van Persie to żenada. Już naprawdę wolałbym Wilsona zobaczyć. Na jego usprawiedliwienie można powiedzieć, że piłek nie dostawał, bo po wejściu Falcao gdy przesunął się niżej, widać było cokolwiek. Do tego momentu Ninja of the Match.
Januzaj chyba chce powrócić do rezerw, bo tam holowanie piłki w nieskonczoność może przynosi jakieś rezultaty. Tu był tak samolubny, że aż oczy bolą.
Herrera z Matą to chyba się założyli kto więcej piłek straci. Obrona dziurawa jak ser szwajcarski chociaż tu wyróżniłbym Rojo. Podoba mi się na środku obrony. Jones był przyzwoity a Rafael jak to Rafael. Nieźle z przodu, z tyłu tragedia. Nie trzymanie linii spalonego powinni nagrywać i puszczać jako wideo instruktażowe.
Nie chcę się dalej znęcać. W następnym meczu Falcao choćby miał urwaną nogę to musi zagrać. Absolutnie zaimponował mi wejściem.
Di Marii ktoś stłukł udo i po tym już nie zabłysnął. A i wcześniej ledwie iskry leciały.
Czy boję się Chelsea? Bardzo.
A van Gaal niech zdecyduje się jakim ustawieniem chce grać, bo w 10. meczu próbowaliśmy trzeciej formacji taktycznej.