Nauczony zeszłorocznymi doświadczeniami mniej przywiązywałem uwagę do naszej gry, która zresztą całościowo nie wyglądała tak imponująco jak rok temu. Były momenty lepsze i gorsze, nie utrzymywaliśmy się przy piłce tyle co zwykle (tak na oko, chyba w drugiej połowie było tego posiadania więcej). Być może wynikało to też z gry przeciwnika, który dosyć wysoko podchodził pressingiem. Cały mecz 4231.
Jeśli chodzi o indywidualności to świetny Pereira, zrobił różnicę po przerwie, grając na lewym skrzydle. Świetnie również Morgan i Depay, widać w nich mnóstwo życia, ale i umiejętności. Przytłumiony nieco Darmian, który wydaje się potrzebować więcej czasu na aklimatyzację. Ze starej gwardii, w mojej opinii trochę blado na tle Morgana wypadł Carrick, ale pewnie będzie się rozkręcał z meczu na mecz. Rozczarował mnie Januzaj, któremu się bacznie przyglądałem

Może jestem przewrażliwiony, ale odnosiłem wrażenie, że był w tym meczu, grając na dyszce, jakiś zagubiony i ociężały. Owszem, tak jak pisała DarkLady, miał parę pojedynków, w których musiał powalczyć o piłkę i robił to dość skutecznie, ale jednak zbyt długimi momentami zupełnie niewidoczny.
De Gea i Antoś ponoć drobne kontuzje i to w zasadzie tyle.