Re: PL: Birmingham City 1-1 Manchester United (09.01.2010)
Z lekka już ochłonąłem, więc parę słów ode mnie. Ferguson to się chyba dopiero obudzi po sezonie, no ale cóż, oceńmy to czym gramy. Generalnie nie mamy pomysłu na grę, w środku pola mamy tylko jednego człowieka, który jest w optymalnej formie. Zresztą podobnie sprawa ma się na skrzydłach, w obronie, na bramce i... nie no w a ataku nie mamy nikogo. Najlepszym dowodem naszego braku kreatywności są momenty, w których do rozgrywania piłki poczuwa się Brown (czyt. długa piłka do Rooneya). Będę brutalny, ale czas starej gwardii już minął. No może Giggsa stać jeszcze na przebłyski, ale Scholesa i Neville'a na pewno nie.
Jedyne czego nie można naszym graczom odmówić, to wola walki. Dziś było widać, że bardzo chcą, no ale jak nie ma człowieka, który się nie boi spróbować indywidualnej akcji zakończonej strzałem z dalszej odległości, tylko woli maksymalnie dwa razy dotknąć piłkę i oddać ją koledze, to tak to wygląda.
Oceny:
Kuszczak - dobre zawody, nie ma czego się przyczepić.
Rafael - w defensywie się nie napracował, lecz mimo to był niepewny. Poza tym słabo jak na niego z przodu.
Evans - kręcili nim, aż smutno.
Brown - może trochę lepiej, jednak jeśli dalej będzie tak grał, to w końcu ujrzy tą czerwień.
Evra - MOTM. Chciał jak wszyscy, ale to jemu najwięcej wychodziło.
Valencia - również dobre spotkanie, ale nie za bardzo z kim miał grać.
Fletcher - przerwa?
Scholes - już pisałem.
Carrick - obecnie nasz najlepszy CM.
Park - on tu zostanie do końca kariery, co tam, że się skompromitował, grunt że biegał.
Rooney - zmarnowana setka, poza tym był dokładnie kryty.
Diouf - narazie to się dowiedziałem, że jest naprawdę szybki
Giggs - nic szczególnego.
Aha, bym zapomniał, dla mnie niedorzeczne jest, jak sędzia mógł doliczyć tylko 6 minut.
"Duma mnie rozpiera. Mike Phelan od początku wiedział o całym przedsięwzięciu, ale nic mi nie powiedział! Chyba powinienem go zwolnić." - Sir Alex Ferguson o niespodziance, jaką było nazwanie jednej z trybun na Old Trafford jego imieniem.
|