Re: PL: Manchester United 3-0 Fulham (14.03.2010)
Naprawdę dobre spotkanie w wykonaniu United, które dominowało przez większość spotkania. Fulham dzielnie walczyło, jednak później musieli już uznać wyższość gospodarzy. Zrewanżowaliśmy się Londyńczykom za porażkę na Craven Cottage, a co najważniejsze dopisaliśmy kolejne 3 punkty do naszego dorobku w tym sezonie.
Cieszy gra, wynik również, choć były okazje ku temu by Schwarzer częściej wyciągał piłkę z siatki. Cieszy dyspozycja naszych napastników, którzy zaprezentowali się dzisiaj bardzo dobrze. Po raz kolejny obrona zagrała tak jak należy, dzięki czemu znów zagraliśmy na zero z tyłu.
Jeśli chodzi o poszczególnych zawodników, to:
Edwin - to co miał wybronić, wybronił
Neville - zdecydowanie gorzej niż w meczu z Milanem. Popełnił kilka błędów w obronie... Często i z dobrym skutkiem podłączał się do akcji ofensywnych.
Rio - bezbłędne spotkanie w wykonaniu Ferdinanda. Dominował zarówno w pojedynka powietrznych jak i na ziemi. Oglądanie Rio w takiej dyspozycji to sama przyjemność.
Vidic - jeden błąd, poza tym zaprezentował się świetnie. Interwencja przy akcji Zamory - world class.
Evra - no, dziś w końcu zagrał na swoim poziomie. Owszem, w pierwszej połowie nie był tak aktywny, jednak w drugiej połowie, znów mogliśmy oglądać takiego Pata, jakiego lubimy.
Valencia - obok Neville'a najsłabszy dzisiaj na boisku. Jakiś taki niemrawy dzisiaj był...
Fletcher - świetna druga połowa w jego wykonaniu. Zasuwał wszerz i wzdłuż boiska, przerywał akcje gości, rozgrywał. Gdyby nie świetna interwencja Schwarzera miałby bramkę na swoim koncie.
Carrick - dobre spotkanie Michaela. Ładnie kierował naszą grą, trochę więcej niż zwykle niecelnych podań, jednak spotkanie jak najbardziej na plus.
Nani - dobre zagrania przeplatał ze słabymi. Momentami grał bardzo fajnie, jednak momentami irytował. Jednak ogólnie spotkanie na plus.
Rooney - w pierwszej połowie jakiś taki nie swój. Obudził się w drugiej. Dziś strzelił dwie bramki, choć mógł więcej - jednak nie wymagajmy od niego, że będzie wykorzystywał wszystkie sytuacji, bo i tak strzela już na potęgę.
Berbatov - w pierwszej połowie bezsprzecznie nasz najlepszy zawodnik. Praktycznie każda akcja przechodziła przez niego. Na początku drugiej połowy nieco spuścił z tonu, jednak w końcówce znów grał bardzo dobrze. Świetna asysta przy bramce Rooneya, a do tego bramka. Miał jeszcze dwie bardzo dobre sytuacje, jednak ich nie wykorzystał, szkoda. MOTM
Park - świetna zmiana Koreańczyka. Jego wysoka forma cieszy niezmiernie, tym bardziej, że już za tydzień gramy z Poolem, gdzie Ji-Sung będzie nam bardzo potrzebny.
Fabio - grał zbyt krótko, by ocenić.
<ONE CLUB> <MANCHESTER UNITED> <ONE LOVE>
Mój Blog: Pod presją czasu
|