Oprócz oczekiwania na prezent ze strony Liverpoolu musimy też wykonać swoją robotę, a mianowicie wygrać wyjazdowy mecz z Czarnymi Kotami.
Mam jakieś dziwne obawy przed tym meczem. Sunderland to dobra i poukładana drużyna, która nie jednej, teoretycznie lepszej, drużynie przysporzyła masę kłopotów i niezwykle trudno będzie wywieźć stamtąd 3 punkty. Bruce Fergusonowi na pewno nie pomoże w walce o majstra

Dlatego trzeba spiąć poślady i zagrać jak na mistrza przystało.
Co do składu to po raz kolejny wydaje mi się że wyjdziemy 451. Pytanie tylko kogo zobaczymy z przodu- chodzą słuchy, że Roo już gotowy do gry. Zobaczymy jak to będzie wyglądać.
Typuję skromne 2-0 dla nas.