Mecz dobry, ale kilka goli więcej mogło wpaść. Najlepsi według mnie był Vidić, Nani i Berbatov. Rooney ciągle trochę przygaszony, ale strzela, biega i znowu daje z siebie wszystko, niebawem wróci do formy, niech tylko strzeli jakąś bramkę z akcji to mu morale podskoczą. Nani zagrał bardzo dobrze, ale cały czas super efektowne akcje przeplata chociażby niedokopnięciem piłki z rożnego do pola karnego, albo po prostu niecelnymi wrzutkami, przejdzie dwóch gości jakimś trikiem a potem ostatnie podanie spartoli, oczywiście genialne podanie do Berby. Jeśli zacznie być bardziej dokładny to nie będę miał żadnych zastrzeżeń, gola z sam na sam też strzelić powinien ale chciał loba walnąć, ale loba nie robi się "z dużego palca...", następnym razem wyjdzie

Takie mam wrażenie, że Nani za bardzo chce się pokazać jakimś super zagraniem, zamiast po prostu strzelić to czasami za bardzo kombinuje, ale z drugiej strony idzie mu to co raz lepiej.
Na koniec pytanie. Po co Berbatov ściągnął koszulkę po golu? Rozumiem że się podjarał wolejem, ale czy było to konieczne? Czy przypadkiem to co pokazał nie było bezcelowe? A może najki mu za to zapłaciły? Nie rozumiem tego akurat...