Foster napisał(a):John źle nie zagrał, jego rola ograniczała się do tego co mówił Michał przed meczem. Gdy przejmował piłkę, bądź dostawał ją od obrońców dogrywał ją do najbliższego partnera.
Czyli wychodzi na to, że graliśmy bez jednego zawodnika, a jeśli już to ze straszakiem, który za wiele akcji rywala nie przerwał. Sorry panowie, ale zespół nie miał wczoraj żadnego pożytku z John'a. Oczywiście nie mam tutaj do Irlandczyka pretensji, w końcu dawno nie grał na tej pozycji w oficjalnym spotkaniu. Ale nie może być tak, że wychodzi na boisko piłkarz i nic nie robi.