Mecz nie był porywającym widowiskiem, ale dziwią mnie Ci, którzy spodziewali się pięknego spektaklu. W końcu to Ferguson i Mourinho, więc bez partyjki szachów nie mogło się obejść

W drugiej połowie obie drużyny grały bardzo uważnie w obronie by za wszelką cenę nie stracić gola, ale Real jakoś opadł z sił. Jestem w pełni usatysfakcjonowany wynikiem, który stawia United w minimalnie, ale jednak w lepszej sytuacji przed rewanżem. Ten mecz to był De Gea Show i nikt mu tego nie zabierze, klasa światowa to mało powiedziane. Zaliczył chyba 8 czy 9 niesamowitych interwencji i grał na pełnej koncentracji przez cały mecz, na podstawie jego parad na linii w tym meczu powstaną niezłe kompilacje

Świetny mecz rozegrał również Welbeck, był wręcz nieoceniony i poza samą bramką dał drużynie bardzo wiele. Patrząc na zmianę Antka miałem wrażenie, że Welbeck ze skurczami i na rezerwie mocy nadal dawałby nam więcej, niż Valencia z pełnym akumulatorem. Kolejnym cichym bohaterem tego meczu był Jones, który był wprost nieoceniony i wykonał tytaniczną pracę w defensywie. Niestety nie wszyscy zawodnicy United trafili dziś z formą, w szczególności Rafael i Kagawa nie byli najlepiej dysponowani. Brazylijczyk był niemiłosiernie objeżdżany, a jeżeli chodzi o Samuraja, to moim zdaniem był to nietrafiony wybór sir Alexa do wyjściowej 11stki. Przed meczem zmartwiłem się jak zobaczyłem go w podstawie, no ale przynajmniej sprokurował rzut rożny, po którym padł gol dla Diabłów.
Wynik jest satysfakcjonujący i trzeba pamiętać, że Real przyjedzie na Old Trafford mając w nogach dwa mecze z Barceloną, więc United jest w dużo lepszej sytuacji mogąc dać odpocząć kluczowym zawodnikom przed tym meczem

Jest dobrze i mam wrażenie, że Ferguson dostał dokładnie to czego chciał.