Nie żartujmy. 0:0 Mourinho weźmie w ciemno.
A teraz pora na skład absolutnie wymarzony dla mnie na to spotkanie. Mianowicie:
De Gea
Rafael - Jones - Rojo - Shaw
Fletcher - Blind
Januzaj - Herrera - Di Maria
Falcao
Jeśli chcemy grać bezpieczniej z mocnymi rywalami, to jedynym słusznym wyborem jest dla mnie Herrera na "10". Nie tracimy dużo na kreatywności, o ile w ogóle, a zyskujemy ogromną dawkę mocy przy obronie i pressingu.
Persil nie pokazał nic takiego, żeby przy grze jednym napastnikiem, przekonał mnie do bycia pierwszym wyborem.
Jedyną wątpliwością jest jeszcze Januzaj. Tu w zasadzie manewrów może być więcej, zwłaszcza jeżeli do gry wróci Valencia. Wtedy to on może okazać się pierwszym wyborem. Jest jeszcze opcja z Youngiem.
A odnosząc się już do samego meczu. Powtórzę się. Nie boję się Chelsea. Do dzisiaj pamiętam mecz sprzed roku. Zdaje się, że jeden z gorszych meczów jakie widziałem w tamtym sezonie. Nie spodziewam się więc, że to spotkanie będzie diametralnie odbiegać od zeszłorocznego scenariusza. Co prawda zarówno po jednej, jak i drugiej stronie jest więcej jakości, ale nastawienie taktyczne powinno być podobne. Chelsea swoim początkiem sezonu ustawiła się świetnie pod względem dorobku punktowego, więc remis na Old Trafford powinien usatysfakcjonować Mourinho.
A co do nas. Wciąż nie wiem o co walczymy. Jeśli o czwórkę, to mecz jak każdy inny, jeśli o coś więcej, mecz super ważny. Jedno jest pewne, ewentualna wygrana powinna dać duży zastrzyk pewności siebie na najbliższe kolejki i być może długo oczekiwane przełamanie.
E: Ops, zapomniałem o Fellainim. Ale być może lepiej pozostawić go jako sprawdzoną wersję rezerwową.