Niestety takie są czasy kapitalizmu, że na mecz idą ci co mają kasę, a reszta siedzi po knajpach i kibicuje.
Krótko o meczu w moim odczuciu:
- Słabiutko w rozgrywaniu przez pierwsze 30 minut sprawował się Carrick i Tevez, sporo strat i nie mogliśmy tak przycisnać jak powinniśmybyli.
- Pierwszy gol to przedewszystkim zasługa Ronaldo który chciał raczej zabić bramkarza, a w efekcie do piłki dolatuje Giggs i zalicza 100 bramkę na swoje konto (Welsh Wizard is f***n legend now

)
- Druga bramka to pokaz nieskuteczności Teveza jeśli chodzi o sytuacje 100% z pierwszej piłki, miał kilka okazji wcześniej, ale trzeba przyznać, że ma chłopak szczęście i swoim "kiksem" na tym poziomie gry zaskoczył wszystkich, łącznie z obrońcami i bramkarzem. za drugim razem już gol i to się liczy najbardziej.
- Aktywny Rooney i widać, chce bardzo strzelać bramki, brakuje jedynie szczęścia, ale za to z mocniejszymi strzela więc raczej brakowało dzisiaj skupienia i zimnej krwi niż umiejętności.
- Bramka na 3:0 to trzeba obiektywnie powiedzieć, pokaz umiejętności strzeleckich Teveza i świetny strzał i przedewszystkim szybkość podjęcia decyzji o uderzeniu. Swietny strzał i bramkarz nie miał nic do powiedzenia.
- bramka na 3:1 powiedzmy sobie szczerze totalnie "głupia".
O ile podanie do Howarda było całkiem dobre, to strzał Howarda był jeszcze większym fuksem niż pierwszy gol Teveza.
- Karny moim zdaniem niecałkiem słuszny. Cris z tego co widziałem za bardzo wypuścił piłkę i napił się swoją nogą o nogę przeciwnika i trochę zanurkował oszukując sędziego (What a dive!

) Strzał w lewy róg i po meczu, pewnie wykonany karny i 9 bramka na koncie Crisa.
Mecz mógł się podobać ze względu na dobrą walkę "Baranich łbów" i ciekawe warunki atmosferyczne.