Cytat:U mnie w rodzinie to praktycznie nikt sie piłką nie interesuje, jedynie ojciec obejrzy czasem naszą reprezentację albo mecz LM jak nie ma nic do roboty.
A więc mama z siostrą to oczywiście teksty w stylu "co ty widzisz w tej piłce i Manchesterze? Dał byś sobie spokój z tym" Albo mama ostatnio "Wziąłbyś sie za nauke a nie tylko na tym forum siedzisz i oglądasz te głupie mecze". Ale zbytnio sie tym gadaniem nie przejmuje.
Najgorzej jak było kiedyś m jak miłość w środy to była oczywiście afera jak chciałem mecz oglądać ale na szczęście mam drugi telewizor w domu to jakoś dało sie to pogodzić.
Co do ojca to widać że facet i rozumie moją miłość do United i ogólnie piłki. Wiele razy mi mówi że woli jak oglądam mecze niż żebym miał stać z kumplami pod sklepem i wina chlać.
Stary, dokładnie... choć i siostry nie mam. Mnie w pewnym stopniu brat starszy rozumie, ale cóż z tego, że nigdy się nie postawi mamie, kiedy jej leci serial, a my mamy meczyk. Jedynie to ojciec czasami cośtam między wierszami da znać, że popiera (jako jedyny z rodziny chyba w tak znaczący sposób) tę moją miłość do piłki. Zawsze : "eee tam, odpuśćmy mu. Jak ma mecz niech sobie obejrzy..." i z tego się cieszę. My mamy telewizor, który widział średniowiecze, więc często się dość psuje, a mamy dwa... nawet nie wiecie jak się wkurzyłem, kiedy mi wysiadł na Superpucharze Europy... ech. Oczywiście matula kochana z tymi swoimi "M jak dupami" nie odpuści ani na krok. Swoją drogą mam się jednak lepiej niż ty, bo mogę pogadać z kumplami... bo sezonowcami nie są na szczęście

.