W końcu znalazłem czas, żeby oderwać się od nauki i napisać tu coś
Przed meczem byłem optymistą, choć były też małe wątpliwości, bo przecież jedna akcja, nawet przypadkowa mogła skończyć się tragicznie w skutkach. No, ale jak się skończyło wiemy wszyscy

Kibice pokazali się z naprawdę dobrej strony szczególnie przed spotkaniem i w pierwszych minutach i w drugiej połowie (miło było ponownie usłyszeć "Sit down Mourinho"

<a class="postlink" href="http://www.youtube.com/watch?v=VAFXqVwUd3c">http://www.youtube.com/watch?v=VAFXqVwUd3c</a>)
Lepszego początku spotkania wymarzyć sobie nie mogliśmy, szybki gol przede wszystkim podciął skrzydła Interowi (coś podobnego jak gol bodajże Seedorfa z rewanżowego meczu na San Siro z Milanem sprzed dwóch lat). Eksplozja radości na stadionie no i pojawiające się pierwsze myśli w stylu "1/4 nadchodzimy", z czasem do głosu dochodził Inter, ale duet naszych stoperów świetnie wyłączył Ibrahimovica i odebrał mu ochotę do gry, a sytuacje, kiedy atakował sam mając przed sobą cały blok defensywny pokazywały początkową bezradność Interu. W grze naszej obrony przez cały mecz rzuciła mi się agresywność naszych defensorów. Od razu doskakiwali do rywali i nie zostawiali im wiele swobody, niekiedy nie dając im chociażby się odwrócić.
Po pierwszym meczu wspomniany Szwed powiedział, że czeka już na Vidica, nie tylko on. Serb wręcz ośmieszył Vieirę przy golu, kiedy to zgubił go w prosty sposób. Francuz był kolejnym, który po przerwie wracał do Anglii i nie był ulubieńcem kibiców na OT. Jego gra była w dniu wczorajszym słaba, czyżby nie wytrzymał presji?
Z czasem jednak Inter dochodził do głosu i atakował większą liczbą zawodników, sygnałami ostrzegawczymi, że to Włosi się nie poddawali była poprzeczka Zlatana i mocny strzał Stankovica. Dobrze, że Inter nie zdążył się rozkręcić przed końcem pierwszej połowy, bo z czasem United ograniczyło się do kontr i można żałować, że wcześniej O'Shea próbował sam pokonać Cesara, choć miał szansę odegrać do niekrytego Berbatova.
W przerwie eksperci tvp w swoim stylu sypnęli garścią truizmów oraz wykazali się nieznajomością drużyn (szczególnie zapadła mi w głowie teza Engela, że Carrick nie jest dobrym playmakerem, fakt Anglik w pierwszej połowie nie imponował, ale przecież w niektórych spotkaniach praktycznie w pojedynkę zdominował środek pola).
Druga połowa podobnie jak pierwsza rozpoczyna się świetnie. Piękna akcja, to co zrobił Giggs (który wczoraj zarządził swoją drogą

) no i zagranie Rooneya, główka Ronaldo była formalnością
Potem już kontrolowanie wydarzeń na boisku, na nic nie zdały się ofensywne zmiany wśród gości (Adriano poza słupkiem ładnie się kamuflował, a Figo nie miał czasu, żeby coś już zmienić). Z czasem bezradność Interu aż kuła w oczy, a strzały z dystansu Adriano i Ibrahimovica pokazywały jak wielka była ich bezradność.
Sir Alex Ferguson idealnie przygotował chłopaków taktycznie, Inter może i miał momenty, w których przeważał, ale mieli w porównaniu z United znikomą liczbę szans, a dwa ciosy w postaci bramek, które zostały zdobyte w idealnych momentach tylko ułatwiły zadanie jakim był awans do 1/4.
Teraz sobie przeczytałem, że Ferguson był wściekły w przerwie meczu, w sumie to się nie dziwię, bo miałem takie wrażenie, że skupili się na obronie wyniku, a to dobrą metodą raczej nie było. Ale kazanie w przerwie wyszło na dobre