ryba
Member
  
Liczba postów: 203
Dołączył: Jul 2008
Reputacja: 0
|
Re: PL: Fulham 2-0 Manchester United (21.03.2009)
Panowie, już chyba zapomnieliście że United dużo meczy wygrywało po 1:0 i nie koniecznie były to mecze najwyższych lotów. Często strzelaliśmy te bramki pod koniec meczu i tak naprawdę były to wymuszone zwycięstwa. Nie powiem... United ostatnio miało bardzo dobra formę, a co za tym idzie miało piękne mecze i naprawdę wygrywali w pięknym stylu. Ale jak to mówią są wzloty i upadki. Nie ominęło to naszej ukochanej drużyny.
Liverpool... Liverpool ostatnio jest w dobrej formie. Tak jak liga hiszpańska nie jest potężna ligą, tak też drużyny, które w niej prowadzą nie są nie do pokonania, co zresztą pokazał wynik Liverpoolu z Realem. Real, sama nazwa w sobie jest już klasą i dlatego też Liverpool wygrywając z nimi aż 4:0 (gromiąc ich) mógł poczuć się naprawdę pewnie. Manchester United miał 1 dzień mniej na odpoczynek po meczu w Champions League. Dla niektórych graczy z United, między innymi Vidicowi trafił się słabszy dzień, no i Evra przy wślizgu nie błysną. Liverpool bezlitośnie to wykorzystał. Liverpool tak naprawdę nie strzelił nam żadnego normalnego gola: karny, rzut wolny, jakiś tam lob bóg wie z czego... No i Torres po błędzie Vidica. Czyli nie było tutaj mowy o tym, że Liverpool kontrolował grę przez 90 min a wynik był tylko potwierdzeniem ich wyższości. Liverpool miał szczęście a United pecha. Wygrywając na OLD Trafford 4:1 każda drużyna będzie czuła się później pewnie. Ich morale drastycznie wzrosły. Raz że pojechali Real Madryt, dwa że pojechali Manchester United. Teraz oni są na fali, a my jesteśmy w dołku. Mecz z Fulham - znowu głupie błędy no i zabrakło szczęścia.
O ile my możemy znowu wygrywać swoje mecze i podnieść się po dołku, tak jak zresztą to robimy bardzo często, to Liverpool zyskał coś co maja bardzo rzadko: pewność siebie, a co za tym idzie oni teraz niestety nie powinni gubić swoich punktów.
Pozdr all ...
---
|
|
23-03-2009 21:11 |
|