Po tym meczu liczy się tylko to, że po raz kolejny mamy MISTRZA!
Jednak już przechodząc do tego, co graliśmy i zaczynając myśleć o spotkaniu z Barceloną, można się nieco zmartwić. Niestety jest to już drugi mecz, w którym w naszej grze ofensywnej nie dzieje się praktycznie nic. Mi w tym meczu zabrakło Berbatowa, Tevez zagrał dziś naprawdę przeciętnie, a Bułgar mógłby zmienić obraz gry. Poza tym martwi mnie postawa Ronaldo i Rooneya. Duet, który powinien ciągnąć grę odnotowuje dużo strat i brak pomysłu na grę. Nie wiem, na finał spróbowałbym może jednak zagrać trójką: Tevez, Rooney, Berba. No bo Giggs dziś nic wielkiego również nie zagrał. Wtedy możnaby dać w jego miejsce Andersona, który dobrze się czuje w meczach z silnymi rywalami. Tylko to jednak byłoby chyba zbyt ryzykowne, raczej trzeba zagrać trójką w środku.
Teraz oceny zawodników:
VDS - wiele do roboty nie miał, ale kiedy było trzeba radził sobie bez zarzutów.
O'Shea - wahałem się miedzy nim, a Carrickiem jeśli chodzi o zawodnika meczu. Ostatecznie padło na Johna, dziś zagrał jak profesor

Vidić - również dobry występ, zresztą jak cała defensywa
Evans - j.w.
Evra - j.w - dobrze, że nie dał się ponieść emocją, gdy był tyle razy faulowany w przeciągu paru minut.
Ronaldo - tak jak wspominałem wyżej, zdecydowanie poniżej oczekiwań.
Fletcher - niby nie widoczny, ale niebywale przydatny.
Carrick - świetne spotkanie, szczególnie pod względem gry w destrukcji.
Giggs - nie był to jego najlepszy mecz.
Rooney - podobnie, jak Ronaldo. Możliwe, że jednak potrzebują odpoczynku.
Tevez - już nie było tak dobrze, jak w poprzednich meczach. No i niestety obawiam się, że to był jego pożegnalny mecz. Poza tym w pomeczowym wywiadzie Ferguson mówił, że ciężko będzie go zatrzymać.
Zmiennicy:
Park - OK
Anderson - dotknął w ogóle piłki?