Mistrzowie!!!!!!
Minimum w dni dzisiejszym wykonane, ten jeden punkcik może nie został wywalczony w porywającym stylu, głównie to defensywa przyczyniła się w dniu dzisiejszym to tego rezultatu, ale kto by się tym przejmował, ważny jest efekt końcowy, na który pracowali wszyscy związani z Manchesterem United.
Arsenal widać, że wyciągnął wnioski z dwumeczu w Lidze Mistrzów. Były momenty, kiedy United zostało zepchnięte do głębokiej obrony, ale cała obrona i Carrick dzisiaj rozegrali bardzo dobre spotkanie. Arsenal zagrał dobry mecz w obronie, United za dużo groźnych okazji nie miało, ale należał nam się gol (sytuacja, kiedy na spalonym nie był Ronaldo) i zabrakło trochę cwaniactwa Tevezowi, kiedy mógł spokojnie zostać odgwizdany faul Fabiańskiego, gdyby Argentyńczyk się przewrócił.
Końcowe minuty były naprawdę nerwowe i gdyby nie to, że Fabregas trafił w słupek to nastroje po meczu byłyby nieciekawe, ale to tylko gdybanie, bo już wszystko jasne, 10-lecie Liverpoolu bez mistrzostwo stało się faktem
Van der Sar- w końcówce wprowadzał potrzebny spokój. Pewnie, jak zawsze z resztą

No i interwencja w końcówce przy strzale Fabregasa, choć nie jestem pewien czy wtedy dotknął piłkę, czy Hiszpan po prostu trafił w słupek.
O'Shea- mecz, w którym potwierdził, że jest najlepszym prawym obrońcą w tym sezonie. Wiele razy dobrze interweniował i powstrzymywał akcje Arsenalu. W ofensywie mało, ale co tam
Evans- nie pamiętam jakiś rażących błędów, o lata świetlne lepiej niż w środę
Vidic- rehabilitacja za poprzedni mecz z Wigan, nie do przejścia.
Evra- latał w tą i z powrotem po całym boisku, ogółem dobre spotkanie
Carrick- co on robił w destrukcji i rozgrywaniu akcji przeszło moje oczekiwania. Może w ataku jakoś nie szalał, ale i tak bardzo dobre zawody.
Fletcher- jak zwykle, dał z siebie wszystko i walczył do końca.
Giggs- średnio
Ronaldo- wolny z drugiej połowy był prawie idealny, nie były to najlepsze zawody w jego wykonaniu.
Rooney- nieoceniony wkład w destrukcję, z przodu trochę średnio, ładnie wyszedł do główki w pierwszej połowie.
Tevez- po ostatnich meczach zapracował sobie na wyjściowy skład, ale dziś nie zachwycał jak w meczach z Wigan czy City.
Park- ładnie pociągnął akcję, kiedy Ronaldo "był" na spalonym, walecznie.
Anderson- MOTM, uspokoił grę i świetnie rozgrywał piłkę, gdyby zagrał od początku Arsenal wyjechałby z bagażem 10 goli, a Fabiański zakończyłby karierę