fasol napisał(a):ryba napisał(a):Mecz z Chelsea był ważny, ale ten z Bayernem jest o wszystko.
Dla mnie dużo ważniejsza jest liga i jakby się okazało, że dzisiejsza strata punktów zadecyduje o tytule dla Chelsea(pfu pfu-wyplułem) to chętnie zamieniłbym nawet awans w LM na punkty które dałyby nam 4 z rzędu mistrzostwo.
O.K. świetnie Cie rozumiem, ale ... niestety odpadnięcia z LM (co też nie będzie przyjemne) nie zamienimy na dzisiejszą wygraną z Chelsea. Trzeba patrzeć trzeźwo na przyszłość. LM jest jeszcze w naszych rękach, a niestety PL nie jest już tylko w naszych rękach. My możemy grać do końca wszystko wygrywając, ale co z tego ... jeżeli Chelsea przez ten czas się nie potknie? W sumie 2 pkt straty do zwycięzcy to nie hańba, ale kto będzie za 3-4 lata o tym pamiętał, że Manchester United walczył do końca jak lew?
Podsumowując: wygrywamy wszystko co się da do końca sezonu i Chelsea przegrywa np. z Liverpoolem i wszyscy będziemy szczęśliwi. My zgarniamy mistrzostwo, LM i git

Czasami niestety nie wszystko idzie po naszej myśli. Dzisiaj byliśmy tego świadkami.
Kwas napisał(a):Zmęczenie owszem, może dać się we znaki, ale Bayern także rozgrywał ciężki mecz przeciwko Schalke na wyjeździe. Oni również odczują skutki tego starcia. I prawdopodobnie wyjdą identycznym składem, jak dzisiaj, co jeszcze bardziej może działać na ich niekorzyść pod względem fizycznym.
Zgadzam się z Toba w 100%, że Bayern to nie Chelsea, zresztą tak jak wcześniej to napisałem. Z tego co sie orientuję to Bayern grał przez większość meczu w osłabieniu co daje nam dodatkową przewagę, bo oni mogą być jeszcze bardziej wykończeni od nas

i do tego gramy na własnym terenie. Dlatego panowie ... Jedziemy z nimi qrwa!!
EDYTUJ POSTY! / Foster